Jak informuje Przegląd Sportowy Onet, Adam Małysz wrócił do wydarzeń sprzed kilku lat i opowiedział o okolicznościach swojej decyzji o kandydowaniu na prezesa Polskiego Związku Narciarskiego. Były skoczek przyznał, że nie wszystkie oczekiwania wobec tej roli okazały się zgodne z rzeczywistością.
Dziś jego przyszłość na tym stanowisku wciąż pozostaje niepewna, a sam zainteresowany otwarcie mówi o trudnościach i presji związanej z pełnieniem funkcji, pisze Bytow24.
Kulisy decyzji o objęciu funkcji
Adam Małysz w podcaście „Serio?” wrócił do momentu, w którym zdecydował się kandydować na prezesa PZN. Jak przyznał, początkowo przedstawiano mu tę rolę w bardziej optymistycznym świetle.
Były skoczek opisał, jak wyglądały jego oczekiwania przed objęciem stanowiska:
Zawsze sobie powtarzałem, że chcę robić to, co lubię i idąc na stanowisko prezesa, przekonywano mnie, że to będzie trochę inaczej wyglądać i że będę mógł dalej realizować swoje projekty i robić rzeczy, które po prostu lubię.
Presja i odpowiedzialność w nowej roli
Z czasem rzeczywistość okazała się bardziej wymagająca, niż zakładał. Małysz przyznał, że skala odpowiedzialności była dla niego zaskoczeniem, a wiele spraw wymagało stałej kontroli.
W dalszej części rozmowy opisał swoje doświadczenia i emocje związane z pełnioną funkcją:
Zostałem trochę podpuszczony. Pewne rzeczy udało się zrobić, ale bardzo wielu się nie udało. Sam nie przypuszczałem, że jestem takim człowiekiem, że nie pozwolę pewnych rzeczy zostawić na potem, bo przecież za to odpowiadam.
Wsparcie współpracowników i wyzwania organizacyjne
Małysz zwrócił uwagę na rolę współpracowników, którzy pomagali mu w zarządzaniu związkiem. Podkreślił, że bez wsparcia niektórych osób realizacja codziennych obowiązków byłaby znacznie trudniejsza.
Jednocześnie przyznał, że napięcia i zmęczenie pracą były obecne także wśród członków zespołu:
Jasiek dalej pracuje w związku, ale odpowiada już tylko i wyłącznie za marketing. Z jednej strony na początku miałem oczywiście do niego duże pretensje, ale też rozumiałem go. On był wykończony tą pracą.
Niepewna przyszłość prezesa PZN
Obecnie nie wiadomo, czy Adam Małysz zdecyduje się ubiegać o kolejną kadencję. Sam wielokrotnie podkreślał, że pełnienie funkcji prezesa wiąże się z dużym obciążeniem i wymaga podejmowania trudnych decyzji.
Jego wypowiedzi pokazują, że doświadczenie zdobyte w tej roli było znacznie bardziej wymagające, niż początkowo zakładał, co może wpłynąć na jego dalsze plany zawodowe.
Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o powrocie Beaty Kozidrak po chorobie i wspólnym występie z córkami na scenie oraz reakcji fanów.