Agnieszka Chylińska. Zdjęcie - Player.pl

Agnieszka Chylińska szczerze o macierzyństwie i wierze w trudnych chwilach

Agnieszka Chylińska pokazuje, że nawet w najtrudniejszych momentach miłość matki potrafi stać się źródłem siły i wiary w sens codzienności.

Wokalistka Agnieszka Chylińska w świątecznym odcinku programu Autentyczni podzieliła się szczerym wyznaniem na temat wychowywania trojga dzieci, w tym dwojga w spektrum autyzmu, pisze Bytow24. Artystka otwarcie opowiedziała o codziennych wyzwaniach, emocjach i chwilach zwątpienia, które towarzyszą jej od wielu lat.

Piosenkarka przyznała, że łączenie intensywnej kariery muzycznej z rodzicielstwem bywa ogromnym wyzwaniem. W rozmowie wyznała, że przez długi czas zmagała się z poczuciem winy i bezsilności, ale dziś stara się patrzeć na macierzyństwo z większą akceptacją i spokojem.

Samotność i presja wśród rodziców dzieci w spektrum

W trakcie rozmowy Chylińska zwróciła uwagę na trudności, z jakimi spotykają się rodzice dzieci ze specjalnymi potrzebami.

„Jak się rodzi chore dziecko, to nagle jest: czyja to wina? A jakie to geny? A jadłaś, a piłaś, a jadłaś twaróg? O nie, z powodu twarogu. A ty jesteś w tym sama i nagle masz milion informacji, to też ci nie pomaga” – powiedziała w programie.

Artystka przyznała, że mimo wsparcia bliskich często czuła potrzebę samodzielności i kontroli nad wszystkim, co dotyczyło dzieci.

„Ja tak mam. I mimo tego, że miałam pomoc, to jednak nie chciałam z niej korzystać, bo nie chciałam potem usłyszeć, że dzięki mnie coś tam, coś tam. Więc się umordowałam, ale miałam wsparcie, nie mogę powiedzieć” – dodała.

Nauka proszenia o pomoc i przełamywania wstydu

Chylińska podkreśliła, że kluczowym elementem rodzicielstwa jest umiejętność proszenia o wsparcie w momentach przeciążenia.

„Ja sobie dałam radę, ale wiem, że to jest też ważne dla rodziców, żeby oni się nie wstydzili przyjść i powiedzieć: słuchaj, ja nie mam siły, nie umiem, nie wiem, nie rozumiem. I wtedy nie jest się samym” – przyznała wokalistka.

Jej zdaniem szczerość wobec siebie i otwartość w rozmowie o trudnych emocjach mogą pomóc wielu rodzicom przejść przez kryzysy bez poczucia winy i osamotnienia.

Wiara i bunt wobec losu

W wywiadzie pojawił się również wątek wiary. Piosenkarka nie ukrywała, że w przeszłości przeżywała momenty buntu wobec Boga, nie rozumiejąc, dlaczego to właśnie ją spotkały trudne doświadczenia.

„Dlaczego ja? Dlaczego mnie? Dlaczego nie tej pijaczce, co miała sześcioro zdrowych dzieci, a ja się starałam o mojego syna, a ona ma zdrowe… Rozumiesz? To jest to” – wyznała artystka.

Z czasem jednak jej podejście uległo zmianie. Zamiast szukać odpowiedzi na pytanie „dlaczego”, zaczęła skupiać się na działaniu i dawaniu dzieciom tego, czego naprawdę potrzebują.

„Kiedy już jesteś tak głęboko, że jest tak ciemno i nie widzisz żadnych drzwi, musisz odpuścić siebie. I w momencie, kiedy ja przestałam mówić ‘dlaczego ja?’, moje pytanie zamieniło się w ‘co ja mogę dla niego zrobić, co ja mogę z siebie dać, żeby on był uśmiechnięty?’” – mówiła w programie.

Siła miłości i codziennej obecności

Artystka podkreśliła, że prawdziwa miłość do dziecka wymaga obecności, cierpliwości i gotowości na nieustanne zmiany.

Rodzicielstwo dzieci w spektrum to dla niej nieustanna lekcja empatii i pokory. Chylińska zaznaczyła, że mimo trudnych chwil, codzienne drobiazgi — uśmiech, dotyk czy wspólna rozmowa — mają ogromną wartość i pomagają jej odnajdywać spokój.

„To już nie jest o mnie, tylko o tym, żeby oni byli szczęśliwi” – dodała w dalszej części rozmowy.

Przypomnijmy, że pisaliśmy już o historii Tomasza Englerta i o tym, dlaczego jego życie uznawane jest za wyjątkowe.

Udostępnij