Ferrari. Zdjęcie - BBC.

Akcje Ferrari runęły po premierze elektrycznego Luce. Co zaniepokoiło inwestorów?

Ferrari pokazało elektryczne Luce, ale zamiast spokojnej premiery pojawiły się spadki akcji, krytyka fanów i pytania o strategię marki.

Jak informuje BBC, Ferrari zaprezentowało swój pierwszy w pełni elektryczny samochód Luce, ale premiera nie uspokoiła rynku. Po pokazie akcje włoskiego producenta spadły o ponad 8 procent w Mediolanie i o ponad 5 procent w Nowym Jorku.

Nowy model ma kosztować 640 tysięcy dolarów, czyli około 591 tysięcy euro, i wyraźnie odbiega od klasycznego wizerunku Ferrari. Luce jest pierwszym pięcioosobowym autem marki, przygotowanym we współpracy z agencją LoveFrom, założoną przez byłego szefa designu Apple, sir Jony’ego Ive’a, pisze Bytow24.

Elektryczne Ferrari nie przekonało rynku

Luce, którego nazwa po włosku oznacza „światło”, powstawało przez około pięć lat. Samochód pokazano w Rzymie, a prezes Ferrari Benedetto Vigna zaprezentował go także papieżowi Leonowi. Według relacji papież usiadł w aucie i otrzymał kierownicę nowego modelu.

Ferrari przez długi czas ostrożnie podchodziło do pełnej elektryfikacji. Marka wcześniej koncentrowała się na hybrydach, czyli samochodach łączących silnik spalinowy i elektryczny. Luce jest więc ważnym przełomem, ale reakcja inwestorów pokazała, że rynek nie przyjął tej decyzji bez obaw.

Najważniejsze dane o Ferrari Luce:

  • pierwszy w pełni elektryczny samochód Ferrari;
  • pierwszy pięcioosobowy model marki;
  • cena około 640 tysięcy dolarów;
  • cztery silniki elektryczne, po jednym przy każdym kole;
  • przyspieszenie do 96 kilometrów na godzinę w około 2,5 sekundy;
  • komponenty produkowane wewnętrznie przez Ferrari;
  • planowane wejście do sprzedaży jeszcze w tym roku.

Dlaczego akcje Ferrari spadły po premierze

Spadek notowań po prezentacji Luce pokazuje, że inwestorzy obawiają się ryzyka związanego z wejściem Ferrari w segment w pełni elektrycznych samochodów. To rynek, który w ostatnich latach przestał rosnąć tak dynamicznie, jak zakładali producenci.

Luksusowe auta elektryczne są szczególnie trudnym segmentem. Klienci marek takich jak Ferrari często oczekują nie tylko osiągów, ale też charakterystycznego brzmienia silnika, tradycyjnego stylu i emocji związanych z jazdą autem spalinowym. Elektryczny model może więc przyciągnąć nowych odbiorców, ale jednocześnie zaniepokoić część dotychczasowych fanów.

Nie pomaga też sytuacja konkurencji. Lamborghini ograniczyło plany dotyczące w pełni elektrycznych aut i skierowało uwagę na hybrydy. Porsche również zmniejszyło ambicje w segmencie elektryków, wskazując na słabszy popyt, problemy w Chinach i presję taryfową w Stanach Zjednoczonych.

Luce podzieliło fanów Ferrari

Premiera wywołała skrajne reakcje w mediach społecznościowych. Część komentujących uznała, że Ferrari odchodzi zbyt daleko od własnego dziedzictwa. W komentarzach pojawiły się porównania do Jaguara, którego elektryczny koncept również spotkał się z krytyką za zerwanie z klasycznym stylem marki.

Jeden z użytkowników serwisu X ostro skrytykował kierunek obrany przez włoskiego producenta:

„Ferrari właśnie zabiło swoją markę, tak jak zrobił to Jaguar. To śmieć prosto na złomowisko”.

Kolejny komentarz również odnosił się do zmian zachodzących w europejskich markach premium:

„Co się dzieje z europejskimi producentami luksusowych samochodów? Najpierw Jaguar, a teraz Ferrari”.

Nie wszyscy odebrali jednak premierę negatywnie. Część komentujących uznała Luce za odważny projekt i próbę otwarcia nowego rozdziału w historii Ferrari.

W jednej z pozytywnych reakcji podkreślono przede wszystkim wygląd nowego auta:

„Absolutna lekcja mistrzowska designu. Ferrari właśnie pokazało zapierający dech w piersiach koncept LUCE i to jest całkowita zmiana gry”.

Ferrari nie zamierza porzucać silników spalinowych

Szef designu Ferrari Flavio Manzoni w rozmowie z youtuberką Cleo Abram przyznał, że elektryczne Ferrari o nowej stylistyce jest projektem polaryzującym. Według niego krytyka jest częścią procesu innowacji, a odbiór samochodu może zmienić się w kolejnych miesiącach.

Firma podkreśla, że kluczowe elementy Luce powstają wewnętrznie. Ma to ułatwić późniejszy serwis i pomóc w utrzymaniu wartości samochodu na rynku wtórnym. Dla marki, której strategia opiera się na ekskluzywności i wysokich cenach, jest to jeden z ważnych argumentów.

Jednocześnie Ferrari nie planuje całkowitej rezygnacji z aut benzynowych i hybrydowych. Luce ma poszerzyć ofertę, a nie zastąpić wszystkie dotychczasowe modele. To próba wejścia w elektryczną przyszłość bez całkowitego zerwania z tym, co przez dekady budowało pozycję marki.

Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o chińskim gadżecie AI do tłumaczenia mowy zwierząt i deklarowanej skuteczności producenta na poziomie 95 procent.

Udostępnij