Według informacji agencji Bloomberg, Stany Zjednoczone przeprowadziły szeroko zakrojoną operację wojskową przeciwko Wenezueli, w wyniku której schwytano Nicolasa Maduro oraz jego żonę. Donald Trump ogłosił, że „operacja zakończyła się sukcesem i przyniosła wolność narodowi Wenezueli”, pisze Bytow24.
Według władz w Caracas, uderzenie w obiekty cywilne i wojskowe miało na celu przejęcie kontroli nad złożami ropy i minerałów. Rząd wenezuelski wezwał obywateli do wyjścia na ulice i ogłosił mobilizację krajowych sił obronnych. Eksperci ostrzegają, że konflikt może przekształcić się w długotrwałą konfrontację o surowce i wpływy w Ameryce Południowej.
Eksplozje w Caracas i chaos w stolicy
Według lokalnych mediów około drugiej w nocy czasu lokalnego w Caracas było słychać liczne eksplozje oraz przelot samolotów bojowych. Mieszkańcy relacjonowali, że w pobliżu baz wojskowych wznosiły się kłęby dymu, a część dzielnic została odcięta od prądu.
Wenezuelski rząd ogłosił stan wyjątkowy i oskarżył Waszyngton o „imperialistyczny atak wymierzony w suwerenność kraju”. Jednocześnie podkreślono, że celem operacji jest destabilizacja państwa i przejęcie kontroli nad krajowym sektorem naftowym.
„Ludzie na ulice! Bronimy naszego kraju i naszych zasobów!” – głosił oficjalny komunikat władz w Caracas.
Trump ogłasza sukces i zapowiada „nowy porządek” w regionie
Donald Trump poinformował w serwisie Truth Social, że operacja w Wenezueli była „konieczna dla przywrócenia pokoju i stabilności w zachodniej hemisferze”. Według jego słów, Nicolas Maduro został pojmany i wywieziony z kraju, a wojska USA „osiągnęły wszystkie cele strategiczne”.
W ocenie amerykańskiej administracji Maduro był powiązany z kartelami narkotykowymi i wspierał nielegalny eksport surowców. Trump dodał, że działania wojskowe są „pierwszym krokiem do przywrócenia demokracji w Wenezueli”.
„Zakończyliśmy erę tyranii i otwieramy nowy rozdział wolności” – napisał Trump w oświadczeniu cytowanym przez media.
Ropa w centrum konfliktu
Według Bloomberga, eskalacja między Waszyngtonem a Caracas jest elementem długofalowej strategii mającej na celu ograniczenie eksportu wenezuelskiej ropy.
- W grudniu 2025 roku siły USA zajęły tankowiec transportujący wenezuelską ropę.
- W kolejnych dniach nałożono sankcje na sześć następnych jednostek.
- Łącznie ponad 100 tankowców zostało objętych zakazem handlu.
Blokada może doprowadzić do zatrzymania eksportu ok. 500 tys. baryłek ropy dziennie. Eksperci ostrzegają, że Wenezuela — mimo największych rezerw ropy na świecie — może stracić kluczowe źródło dochodów.
Co oznacza operacja dla światowych rynków
Analitycy wskazują, że mimo intensywnego konfliktu wpływ wydarzeń na globalne ceny ropy może być ograniczony. Wenezuela odpowiada obecnie za mniej niż 1 procent światowej produkcji, a rynki przygotowały się na możliwe wstrząsy.
Francisco Monaldi z Baker Institute ocenia, że „atak może spowodować krótkoterminowe zakłócenia, ale nie doprowadzi do gwałtownego wzrostu cen, ponieważ nadpodaż na rynku jest nadal wysoka”.
Czy USA przejmą kontrolę nad wenezuelskimi złożami
Zdaniem ekspertów, celem operacji może być nie tylko obalenie Maduro, ale też przygotowanie gruntu pod przyszłe inwestycje amerykańskich koncernów.
Dr Katarzyna Sierocińska z Polskiego Instytutu Ekonomicznego uważa, że „po zmianie władzy USA mogłyby zdominować sektor naftowy Wenezueli, co pozwoliłoby im obniżyć globalne ceny surowca i zwiększyć wpływy w regionie”.
„Sektor naftowy byłby prawdopodobnie pierwszym, który zainteresowałby nowy rząd wspierany przez Waszyngton” – stwierdza Sierocińska.
Jak reagują sojusznicy i przeciwnicy USA
Reakcje międzynarodowe są podzielone.
- Chiny i Rosja potępiły działania Waszyngtonu i zapowiedziały złożenie skargi do ONZ.
- Unia Europejska wyraziła „głębokie zaniepokojenie eskalacją przemocy”.
- Organizacja Państw Amerykańskich wezwała do natychmiastowego zawieszenia broni i rozpoczęcia rozmów pokojowych.
W międzyczasie Pentagon potwierdził, że na Morzu Karaibskim stacjonują okręty wojenne USA gotowe do ewentualnych kolejnych operacji.
Wenezuela na krawędzi kryzysu humanitarnego
Eksperci ostrzegają, że przedłużający się konflikt może doprowadzić do nowej fali migracji. Już teraz ponad 7,9 miliona Wenezuelczyków opuściło kraj, uciekając przed ubóstwem i brakiem podstawowych usług.
Według danych organizacji humanitarnych, ponad 90 procent mieszkańców żyje poniżej progu ubóstwa, a przerwy w dostawach prądu i wody są codziennością.
„Wenezuela ma zasoby, które mogłyby uczynić ją potęgą, ale polityka i wojna zamieniły je w ciężar” – podsumowuje raport Bloomberga.
Przypomnijmy, że pisaliśmy już o eksplozjach w Caracas i relacjach mieszkańców, którzy widzieli kolumny dymu oraz przelatujące samoloty.