Kosiniak-Kamysz. Zdjęcie - PAP, Paweł Supernak.

Awantura w Sejmie wokół Ukrainy: Kosiniak-Kamysz zarzucił opozycji wpisywanie się w strategię Rosji

Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz odpowiedział opozycji w Sejmie, wskazując na zagrożenia związane z Rosją i wojną w Ukrainie.

Jak informuje TVN24⁠, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podczas wystąpienia w Sejmie odniósł się do wypowiedzi posłów opozycji dotyczących bezpieczeństwa kraju i wsparcia dla Ukrainy. Wicepremier stwierdził, że część padających z sejmowej mównicy słów wpisuje się, w jego ocenie, w strategię bezpieczeństwa Rosji, a nie Polski.

Szef MON przypomniał również o poderwaniu polskich myśliwców w związku z kolejnym rosyjskim atakiem na Ukrainę oraz o przedstawionych przez premiera Donalda Tuska możliwych scenariuszach dalszej eskalacji ze strony Rosji. Dyskusja w Sejmie dotyczyła także przygotowania Polski do potencjalnych zagrożeń, zapasów amunicji i znaczenia ukraińskiej obrony powietrznej dla bezpieczeństwa polskiej granicy, pisze Bytow24⁠.

Kosiniak-Kamysz o rosyjskiej strategii

Minister obrony przekonywał, że zdarzeń związanych z rosyjskimi działaniami nie należy rozpatrywać jako odosobnionych incydentów. Jego zdaniem mają one charakter szerszej strategii wymierzonej w bezpieczeństwo państw NATO.

Kosiniak-Kamysz tak przedstawił swoją ocenę sytuacji:

„To już nie są pojedyncze przypadki, to zaplanowana agresja przeciwko państwom NATO. Nie jest ona przypadkiem, lecz strategią Federacji Rosyjskiej”.

Minister odniósł się następnie do wcześniejszych wypowiedzi przedstawicieli opozycji. Zarzucił części posłów, że ich argumentacja nie odpowiada interesom bezpieczeństwa Polski.

Komentując słowa, które wcześniej padły z sejmowej mównicy, powiedział:

„Z tej mównicy przed chwilą padały słowa, które wpisują się w strategię bezpieczeństwa nie Polski, lecz właśnie Rosji”.

Kosiniak-Kamysz podkreślił jednocześnie, że wobec zagrożeń związanych z Rosją polskie ugrupowania powinny szukać wspólnego stanowiska w kwestiach bezpieczeństwa państwa i Europy.

Minister zaapelował w tej sprawie do całej Izby:

„W tej sali powinniśmy mówić jednym głosem o tym, jak zabezpieczyć się przed strategią Federacji Rosyjskiej, aby nie została ona zrealizowana ani w Polsce, ani w Europie”.

Opozycja krytykowała stan przygotowania Polski

Przed wystąpieniem Kosiniaka-Kamysza głos zabierał między innymi jeden z liderów Konfederacji Sławomir Mentzen. Zwracał uwagę na stan zapasów artyleryjskich, przygotowanie rezerw oraz system ochrony ludności. Według niego Polska nie dysponuje obecnie wystarczającym poziomem przygotowania na wypadek poważnego kryzysu militarnego.

Mentzen w swojej krytyce odniósł się również do obrony cywilnej i dostępności schronów:

„Nie mamy obrony cywilnej, nie mamy schronów, nie mamy niczego”.

Wypowiedzi te stały się jednym z punktów sporu podczas sejmowej debaty. Kosiniak-Kamysz odpowiadał, że ocena bezpieczeństwa Polski powinna uwzględniać również sytuację na wschodniej flance NATO oraz bezpośrednie konsekwencje rosyjskich ataków na Ukrainę.

Minister wskazał na znaczenie obrony Ukrainy

Szef MON zwrócił szczególną uwagę na sytuację w pobliżu polsko-ukraińskiej granicy. Według niego skuteczność ukraińskiej obrony przeciwlotniczej ma bezpośrednie znaczenie także dla Polski, ponieważ ogranicza ryzyko przedostawania się rosyjskich dronów i innych środków napadu powietrznego dalej na zachód.

Zwracając się bezpośrednio do opozycji, Kosiniak-Kamysz opisał zagrożenie związane z rosyjskimi atakami prowadzonymi w pobliżu Polski:

„Widzicie, co się dzieje. Rakiety spadają, drony spadają kilometr od polskiej granicy. Jeśli Ukraina nie będzie miała środków obrony przeciwlotniczej i amunicji do zestrzeliwania tych dronów, większość z nich będzie przelatywać przez Ukrainę i docierać do Polski. Tego chcecie?”.

Wypowiedź ministra wpisuje się w trwającą w Polsce debatę dotyczącą jednoczesnego wzmacniania własnych zdolności obronnych oraz dalszego wspierania Ukrainy. Kosiniak-Kamysz argumentował, że oba elementy są ze sobą powiązane, ponieważ działania wojenne prowadzone przez Rosję odbywają się bezpośrednio przy wschodniej granicy Polski i NATO.

Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o wstrzymaniu wszystkich lotów na lotnisku w Luksemburgu z powodu dronów i możliwych opóźnieniach dla podróżnych⁠.

Udostępnij