Robert Lewandowski. Zdjęcie - Zamin.uz.

Barcelona nie złożyła Lewandowskiemu nowej oferty. Co wiadomo o kulisach jego odejścia?

Robert Lewandowski ma odejść z Barcelony po sezonie, a według nowych informacji klub nie przedstawił mu żadnej oferty.

Jak podaje WP SportoweFakty, Robert Lewandowski po sezonie odejdzie z Barcelony. Jego kontrakt wygasa 30 czerwca, dlatego od 1 lipca będzie mógł formalnie związać się z innym klubem.

Kulisy rozstania opisał Sebastian Staszewski, autor biografii „Lewandowski. Prawdziwy”. Według niego decyzja nie była zaskoczeniem, bo interesy piłkarza i klubu stopniowo się rozeszły, pisze Bytow24.

Dlaczego Lewandowski odchodzi z Barcelony

Według Staszewskiego dla Lewandowskiego najważniejszy był status w drużynie. Napastnik nie chciał zostać w Barcelonie tylko po to, by mieszkać w Hiszpanii i godzić się z rolą rezerwowego. Chciał grać, pozostać ważną postacią zespołu i mieć realny wpływ na najważniejsze mecze.

Staszewski wskazał, że Barcelona nie była w stanie mu tego zapewnić.

Dla Roberta jego status w klubie był kwestią kluczową. To sprawiało, że nie chciał zostać w Barcelonie tylko po to, by żyć sobie wygodnym hiszpańskim życiem i siedzieć na ławce. On chciał grać, być gwiazdą, ważną częścią drużyny, czyli realizować wszystko to, do czego nas przyzwyczaił przez ostatnią dekadę. Jednak Barcelona nie była w stanie mu tego zapewnić i interesy Roberta oraz klubu po prostu się rozjechały.

Rozmowa z Flickiem nie zmieniła sytuacji

Przed ogłoszeniem decyzji Lewandowski rozmawiał jeszcze z Hansim Flickiem. Według Staszewskiego spotkanie miało charakter kurtuazyjny. Piłkarz przedstawił swoje stanowisko, trener swoje, ale rozmowa potwierdziła, że ich spojrzenie na przyszłość napastnika jest rozbieżne.

Była ona kurtuazyjna. Robert powiedział, jakie jest jego stanowisko, Flick przedstawił swoje i potwierdziło się, że są one zupełnie rozbieżne. Sądzę, że ostateczna decyzja Lewandowskiego o odejściu zapadła po dwumeczu z Atletico Madryt w Lidze Mistrzów.

Chodzi o kwietniowe mecze ćwierćfinałowe z Atletico Madryt, po których Barcelona odpadła z Ligi Mistrzów. W pierwszym spotkaniu Lewandowski wyszedł w podstawowym składzie, ale został zmieniony już w przerwie. W rewanżu wszedł z ławki i zagrał 22 minuty.

Barcelona nie przedstawiła nowej umowy

Najbardziej zaskakujący wątek dotyczy rozmów kontraktowych. Według Staszewskiego Barcelona nie przedstawiła Lewandowskiemu żadnej oferty nowej umowy.

Dziennikarz przekazał też, że Deco, dyrektor sportowy klubu, ani razu nie spotkał się z piłkarzem i nie rozmawiał z nim bezpośrednio. Kontakt miał odbywać się tylko przez agenta Lewandowskiego, Piniego Zahaviego.

Powiem więcej: Deco, czyli dyrektor sportowy, ani razu nie spotkał się z Robertem, ani razu z nim nie porozmawiał. Kontaktował się tylko z jego agentem, Pinim Zahavim. To dla „Lewego” było powodem odczuwania dyskomfortu, podobnie jak kilka lat temu w Bayernie Monachium, gdy dyrektor Hasan Salihamidzić długie miesiące zwodził Roberta i nie dawał mu konkretów. I wtedy też „Lewy” zdecydował się opuścić swój zespół.

Gdzie może zagrać Lewandowski

Staszewski uważa, że Lewandowski mógłby podpisać roczny kontrakt nawet za mniejsze pieniądze, gdyby miał gwarancję gry. Tego nikt nie mógł mu jednak zapewnić.

Według dziennikarza napastnik wciąż ma dwuletnią ofertę z Chicago Fire. Możliwe są też rozmowy z klubami z Arabii Saudyjskiej. Do tej pory Saudyjczycy mogli nie być pewni, czy Lewandowski rzeczywiście odejdzie z Barcelony, czy używa ich jako argumentu w negocjacjach.

Robert wciąż ma dwuletnią ofertę z Chicago Fire. Niedługo powinny także przyspieszyć rozmowy z Saudyjczykami, którzy do tej pory nie mogli być pewni, czy przypadkiem „Lewy” nie wykorzystuje ich jako karty przetargowej w negocjacjach z Barceloną – i dlatego wciąż nie złożyły mu konkretnych ofert. Dziś jednak tamtejsze kluby już wiedzą, że Lewandowski naprawdę jest do wzięcia. I temat powinien ruszyć z kopyta. Tym bardziej, że dla Roberta priorytetem będzie właśnie kierunek arabski. Jego przyszłość zapewne poznamy pod koniec maja lub w czerwcu.

Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o karze UEFA dla Łotwy po odmowie meczu reprezentacji U-19 z Białorusią.

Udostępnij