Iran. Zdjęcie - Reuters

Bliski Wschód w ogniu po uderzeniu USA i Izraela, Ukraina wskazuje na odpowiedzialność Teheranu

USA i Izrael zaatakowały Iran, a Ukraina ostro skrytykowała reżim w Teheranie, przypominając o atakach dronów na swoje miasta.

O ataku USA i Izraela na Iran oraz reakcji ukraińskiego MSZ poinformowali dziennikarze Onet, opisując oficjalne stanowisko Kijowa opublikowane w serwisie X, pisze Bytow24.

Według przekazanych informacji Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły atak na Iran. W odpowiedzi Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy odniosło się do roli Teheranu w regionie oraz do współpracy z Rosją.

Oświadczenie Kijowa po ataku

Na początku komunikatu ukraiński resort dyplomacji podkreślił wsparcie dla obywateli Iranu.

W oświadczeniu MSZ Ukrainy zaznaczono:

Wspieramy naród irański i jego uzasadnione dążenie do życia w bezpieczeństwie, wolności i dobrobycie.

Resort wskazał, że irański reżim prowadzi politykę przemocy zarówno wobec własnych obywateli, jak i innych państw, w tym poprzez wsparcie militarne dla Rosji.

W dalszej części komunikatu podkreślono:

Pamiętamy i nigdy nie zapomnimy ataków tysięcy szahedów na nasze pokojowe miasta i mieszkańców.

MSZ Ukrainy oceniło również, że systematyczne łamanie praw człowieka, represje oraz egzekucje świadczą o głębokim kryzysie wewnętrznym Iranu i braku ochrony podstawowych wolności obywateli.

Współpraca Moskwy i Teheranu pod krytyką

W komunikacie pojawiły się także odniesienia do relacji między Rosją a Iranem. Zdaniem ukraińskiej dyplomacji obecna eskalacja na Bliskim Wschodzie jest konsekwencją działań władz w Teheranie.

Jak zaznaczono, reżim miał możliwość wyboru drogi dyplomatycznej, lecz z niej nie skorzystał.

W końcowej części oświadczenia podkreślono:

Życzymy bezpieczeństwa, dobrobytu i wolności narodowi irańskiemu, a także stabilności i dobrobytu Bliskiemu Wschodowi. Dziękujemy wszystkim na świecie, którzy wspierali i nadal wspierają naród irański w tym trudnym czasie.

Przypomnij, że wcześniej pisaliśmy o podwójnym zabójstwie w Kadłubie i apelu policji do mediów po publikacji nagrania.

Udostępnij