Bogucki. Zdjęcie - INFOR / Wojtek Górski.

Bogucki znalazł się w bazie Myrotworca: szef Kancelarii Prezydenta odpowiada na zarzuty z Ukrainy

Wpisanie Zbigniewa Boguckiego na listę Myrotworca wywołało spór o Ukrainę, Wołyń, UPA i pamięć historyczną Polski.

Jak podaje Gazeta.pl⁠, Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta, został wpisany przez ukraińską organizację Myrotworeć na listę określaną jako spis „wrogów Ukrainy”. Powodem miała być jego wypowiedź dotycząca UPA, OUN, Stepana Bandery i pamięci o ofiarach zbrodni wołyńskiej.

Polityk odpowiedział, że nie jest przeciwnikiem Ukrainy, lecz banderyzmu, kłamstw historycznych i przemilczania losu ofiar. Sprawa ponownie zaostrzyła debatę o historii w relacjach Warszawy i Kijowa, pisze Bytow24⁠.

Bogucki odpowiada po decyzji Myrotworca

Zbigniew Bogucki odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych. Podkreślił, że nadal będzie wspierał osoby cierpiące z powodu rosyjskiej agresji, ale nie zamierza rezygnować z krytyki ukraińskich nacjonalistów odpowiedzialnych za zbrodnie na ludności cywilnej.

Szef Kancelarii Prezydenta tak przedstawił swoje stanowisko:

„Nadal będę robił to, co dobre i słuszne, po prostu to, co ludzkie. Będę wspierał ludzi, którzy cierpią na Ukrainie przez ruskie hordy realizujące neoimperialistyczną politykę Putina. Jednocześnie będę nadal nazywał po imieniu ukraińskich szowinistów z UPA i OUN zbrodniarzami, którzy dokonali bestialskiego ludobójstwa na ludności cywilnej: dzieciach, kobietach i osobach starszych na Wołyniu oraz w Małopolsce Wschodniej”.

Spór o Wołyń i kult Bandery

Bogucki zaznaczył, że tereny, o których mówi, są dziś integralną częścią Ukrainy. Dodał jednak, że nie oznacza to zgody na gloryfikację osób odpowiedzialnych za zbrodnie ani na pomijanie sprawy godnego pochówku ofiar.

Polityk podkreślił, że będzie domagał się pamięci o zamordowanych:

„Ziemie te są dzisiaj integralną częścią Ukrainy. Nigdy też nie zaakceptuję kultu tych zbrodniarzy i nazywania ich ‘bohaterami’, ale będę jak wszyscy cywilizowani ludzie domagał się godnego pochówku Ofiar banderyzmu: naszych rodaków i ludzi innych narodowości”.

Szef Kancelarii Prezydenta przypomniał również, że jako wojewoda zachodniopomorski koordynował pomoc dla ukraińskich uchodźców, a po wybuchu wojny pojechał na Ukrainę z transportem humanitarnym. Jednocześnie ocenił, że część ukraińskich środowisk powinna uczciwie zmierzyć się z trudną historią.

Bogucki odniósł się też do obecnych relacji polsko-ukraińskich:

„Żeby jednak to zrozumieć, niektórzy na Ukrainie musieliby stanąć w prawdzie historycznej oraz w prawdzie bieżących wydarzeń i wyleczyć się z antypolonizmu”.

W tle ukraiński projekt Panteonu Narodowego

Sprawa ma związek z wcześniejszą wypowiedzią Boguckiego o projekcie ukraińskiej ustawy o Panteonie Narodowym. Polityk skrytykował możliwość upamiętniania Stepana Bandery i osób kojarzonych w Polsce ze zbrodniami OUN oraz UPA.

Bogucki mówił wtedy, że taki kierunek nie pasuje do wartości świata zachodniego:

„W mojej ocenie, a przede wszystkim w ocenie pana prezydenta, ale myślę, że i olbrzymiej większości Polaków, sławienie Bandery, zbrodniarzy, którzy dopuścili się nieludzkich zbrodni ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, to nie jest kierunek do świata Zachodu, do świata cywilizacji, wspólnych wartości europejskich czy transatlantyckich”.

Myrotworeć krytykuje określenie „Małopolska Wschodnia”

Ukraińska organizacja skrytykowała także użycie przez Boguckiego określenia „Małopolska Wschodnia”. Termin ten funkcjonował w II Rzeczypospolitej i odnosił się do terenów dawnych województw lwowskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego, które dziś w większości należą do Ukrainy.

Lista Myrotworca powstała w 2014 roku. Wcześniej trafiali na nią także polscy politycy, między innymi Sławomir Mentzen, Krzysztof Bosak i Grzegorz Braun.

Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o rozmowach Trumpa z Zełenskim i Putinem oraz wojnie w Ukrainie podczas szczytu NATO.

Udostępnij