Jak informuje Polsat News, powołując się na rozmowę z AFP, były premier Rosji Michaił Kasjanow uważa, że Władimir Putin podjął decyzję o pełnoskalowej wojnie przeciwko Ukrainie, opierając się na błędnych ocenach rosyjskich służb. Według niego rosyjski przywódca uwierzył, że Ukraina jest słaba i że Moskwa będzie w stanie osiągnąć swoje cele.
Kasjanow, który kierował rosyjskim rządem w latach 2000–2004, później stał się krytykiem Putina, a po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji w 2022 roku opuścił Rosję. Były premier twierdzi obecnie, że Putin nadal jest przekonany o możliwości zwycięstwa w długotrwałej wojnie na wyniszczenie, pisze Bytow24.
Kasjanow wskazał na kluczowy błąd Putina
Zdaniem byłego szefa rosyjskiego rządu jednym z najważniejszych błędów Putina było przyjęcie za prawdziwe informacji przekazywanych przez służby bezpieczeństwa przed rozpoczęciem inwazji. Według Kasjanowa rosyjski przywódca miał uwierzyć, że Ukraina jest zbyt słaba, aby skutecznie przeciwstawić się rosyjskiej armii.
Kasjanow ocenił, że Putin nie chce obecnie przyznać się do błędnej kalkulacji i nadal zakłada, że Rosja może kontynuować działania wojenne bez poważniejszych ustępstw.
Były premier Rosji przedstawił swoją ocenę sposobu myślenia Putina podczas rozmowy z agencją AFP.
Putin popełnił błąd, do którego nie potrafi się przyznać. Uwierzył raportom swoich służb bezpieczeństwa, że Ukraina jest słaba. Wyraźnie wierzy, że może kontynuować wojnę bez żadnych ustępstw. I jest przekonany, że wygrywa wojnę na wyniszczenie z Ukrainą.
Kasjanow nie uważa więc, że przedłużanie wojny wynika wyłącznie z braku możliwości znalezienia politycznego wyjścia. W jego ocenie Putin nadal zakłada, że czas może działać na korzyść Rosji.
Były premier Rosji wskazał na „największy błąd Zachodu”
Kasjanow odniósł się również do sposobu, w jaki państwa europejskie i inni zachodni partnerzy oceniają rosyjskiego przywódcę. Według niego Putin celowo buduje wizerunek polityka nieprzewidywalnego, którego decyzji należy się szczególnie obawiać.
Były premier określił go nie jako niekontrolowanego przywódcę, lecz jako polityka, który chłodno kalkuluje ryzyko. Jego zdaniem strach przed reakcją Kremla prowadzi Zachód do nadmiernej ostrożności.
Kasjanow wprost wskazał, co uważa za podstawowy błąd państw zachodnich.
Największym błędem Zachodu i Europejczyków jest to, że za bardzo boją się Putina. Nie jest tak silny, jak się wydaje. Putin boi się przycisku nuklearnego bardziej niż wielu Europejczyków.
W jego ocenie groźby i demonstracyjne sygnały płynące z Moskwy mają między innymi wpływać na decyzje przeciwników Rosji i ograniczać ich gotowość do zdecydowanych działań.
Rosyjskie elity mają chcieć zakończenia wojny
Kasjanow twierdzi również, że nadal utrzymuje kontakty z przedstawicielami rosyjskich elit. Według jego relacji w tych środowiskach istnieje duże zmęczenie trwającą wojną i zdecydowana większość osób chciałaby jej zakończenia.
Nie oznacza to jednak wspólnego stanowiska w sprawie tego, na jakich warunkach konflikt powinien się skończyć. Część osób ma oczekiwać rosyjskiego zwycięstwa, inni chcieliby politycznej porażki Putina, a jeszcze inni są przede wszystkim zainteresowani samym zakończeniem działań wojennych.
Były premier tak opisał różnice występujące wewnątrz rosyjskich elit.
Różnica polega na tym, jakiego zakończenia ludzie pragną: niektórzy chcą, aby wojna zakończyła się zwycięstwem, inni chcą, aby zakończyła się porażką Putina, a inni po prostu chcą, aby się zakończyła, niezależnie od wyniku.
Zdaniem Kasjanowa przedłużający się konflikt wywołuje więc napięcia także w środowiskach znajdujących się blisko rosyjskiej władzy, nawet jeśli różnią się one w ocenie pożądanego rezultatu wojny.
Kasjanow mówi o narastającym fatalizmie w Rosji
Były premier przedstawił również swoją ocenę nastrojów społecznych. Jego zdaniem wieloletnia wojna, presja ekonomiczna i pogarszająca się atmosfera polityczna prowadzą do osłabienia relacji społecznych.
Kasjanow uważa, że coraz więcej osób wycofuje się do własnego życia rodzinnego, jednocześnie rośnie wzajemna nieufność oraz napięcie pomiędzy obywatelami.
Polityk opisał te nastroje jako narastające poczucie bezsilności.
W społeczeństwie panuje poczucie fatalizmu, wrogości wobec siebie i poważnych napięć. Ludzie zamykają się w swoich rodzinach, a jednocześnie narastają negatywne uczucia wobec siebie nawzajem.
Jednocześnie Kasjanow nie spodziewa się, aby pogarszająca się sytuacja ekonomiczna automatycznie doprowadziła do masowych protestów przeciwko władzom. Jego zdaniem rosyjskie społeczeństwo jest od wielu lat przyzwyczajone do okresów wysokiej inflacji i spadku poziomu życia.
Były premier podsumował tę ocenę krótko.
Rosjanie żyją z wysoką inflacją od 30 lat. Przyzwyczaili się do tego.
Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o emisji reklam chwalących prezydenturę Donalda Trumpa, zleconych przez jego administrację w amerykańskich mediach publicznych.