Czy w Polsce może zabraknąć paliwa? Zdjęcie - PAP.

Czy w Polsce może zabraknąć paliwa: minister odniósł się do sytuacji na stacjach

Minister Wojciech Balczun zapewnia, że paliwa na stacjach nie zabraknie, a Orlen zwiększył liczbę kontraktów na dostawy ropy naftowej.

Jak informuje RMF24⁠, powołując się na PAP⁠, minister aktywów państwowych Wojciech Balczun zapewnił, że Polsce nie grożą obecnie braki paliwa na stacjach. Według niego krajowe zapasy pozostają stabilne, a Orlen zwiększył liczbę kontraktów na dostawy ropy naftowej.

Koncern w ostatnich dniach zabezpieczał dodatkowe ilości surowca z różnych kierunków, a już w sierpniu zawarł kontrakt dotyczący dostaw z Norwegii. Działania te mają ograniczyć ryzyko związane z niestabilną sytuacją na światowym rynku ropy i zapewnić ciągłość pracy rafinerii, pisze Bytow24⁠.

Minister zapewnia o stabilnych zapasach paliwa

Wojciech Balczun mówił o bezpieczeństwie dostaw w rozmowie z TVP Info. Szef Ministerstwa Aktywów Państwowych podkreślił, że zapasy pozostają nienaruszone, a dodatkowe kontrakty były zawierane z wyprzedzeniem na wypadek problemów na światowym rynku.

Minister tak opisał przygotowania Orlenu do możliwych zakłóceń:

Wydaje mi się, że tutaj akurat możemy mieć dużo powodu do satysfakcji. Po pierwsze zapasy są stałe, stabilne i nienaruszone. Jednocześnie antycypowaliśmy różnego rodzaju zdarzenia, bo jeszcze w sierpniu Orlen zakontraktował jedną czwartą swoich potrzeb w Norwegii (…), a w ostatnim tygodniu podpisał 16 umów z różnych źródeł, jeśli chodzi o dostawy paliwa, o dostawy ropy.

Według Balczuna Orlen dysponuje obecnie łącznie około 24 umowami dotyczącymi dostaw ropy. Minister zaznaczył, że dzięki zdywersyfikowanemu portfelowi dostawców dostępność paliwa dla kierowców pozostaje zabezpieczona.

Szef MAP bezpośrednio odniósł się również do obaw o możliwe braki na stacjach:

Uspokajam, jeżeli mówimy o dostępności paliwa na stacjach benzynowych, to jesteśmy zabezpieczeni.

Orlen sprowadza ropę z kilku części świata

Orlen zakontraktował 16 dodatkowych dostaw ropy naftowej dla swoich rafinerii działających w Polsce, Czechach i na Litwie. Surowiec ma pochodzić między innymi z Norwegii, Wielkiej Brytanii, Algierii, Kazachstanu, Azerbejdżanu oraz obu Ameryk. Koncern informował jednocześnie, że bieżące dostawy w pełni pokrywają zapotrzebowanie rafinerii.

Część potrzeb Orlenu zabezpiecza także umowa zawarta w sierpniu z norweskim Equinorem. Kontrakt dotyczy ropy ze złoża Johan Sverdrup, a dostawy w jego ramach rozpoczynają się we wrześniu 2026 roku.

Koncern wskazał, w jaki sposób zabezpiecza pozostałą część zapotrzebowania:

Pozostała część zapotrzebowania pokrywana jest m.in. na podstawie zawartego w sierpniu kontraktu z norweskim Equinorem.

Dywersyfikacja kierunków dostaw ma obecnie szczególne znaczenie ze względu na napiętą sytuację na międzynarodowym rynku surowców. Orlen deklaruje, że monitoruje sytuację i na bieżąco korzysta z różnych źródeł ropy, aby ograniczyć ryzyko zakłóceń.

Sejm ponownie uchwalił podatek od nadzwyczajnych zysków

Równolegle trwa procedowanie nowych przepisów dotyczących nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. 18 września Sejm ponownie uchwalił ustawę wprowadzającą taki podatek. Po przyjęciu poprawek ma on obejmować zyski osiągane od marca 2026 roku do marca 2027 roku. Ustawa została skierowana do Senatu.

Poprzednia wersja regulacji obejmowała okres od marca do końca grudnia 2026 roku. Prezydent Karol Nawrocki skierował ją w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej, a Kancelaria Prezydenta argumentowała, że rozwiązanie budziło zastrzeżenia związane z zasadą niedziałania prawa wstecz.

Minister Balczun uzasadniał pomysł sięgnięcia po część nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych potrzebą ochrony finansów publicznych oraz finansowania działań ograniczających ceny paliw.

Szef MAP przedstawił swoje stanowisko w następujący sposób:

Jeżeli działamy w sposób odpowiedzialny za państwo, to też musimy działać w interesie budżetu państwa. To nie może być tak, że bogacą się koncerny paliwowe, korzystają z tej światowej spekulacji paliwami (…) Dajemy im zarabiać, a z drugiej strony wyciągamy pieniądze z budżetu państwa. Weźmy te pieniądze z tych koncernów. Nikt nie protestuje na dodatek. Wszyscy uważają, że te nadmiarowe zyski powinny złożyć się na to, żeby ustabilizować i obniżyć ceny paliwa.

Program „Ceny Paliwa Niżej” może zostać przywrócony

Wpływy z podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych mają zostać wykorzystane do finansowania pakietu „Ceny Paliwa Niżej”. Premier Donald Tusk zapowiadał, że po zakończeniu procesu legislacyjnego i podpisaniu ustawy przez prezydenta rząd będzie chciał ponownie uruchomić program osłonowy.

Pierwsza odsłona CPN została wprowadzona pod koniec marca 2026 roku i obejmowała między innymi czasowe obniżenie VAT oraz akcyzy na paliwa i stosowanie ceny maksymalnej. Program wrócił również w sierpniu, jednak w zmodyfikowanej formie. Łączne wydatki związane z jego wcześniejszym funkcjonowaniem wyniosły około 5,2 mld zł.

Jednocześnie prezydent Karol Nawrocki skierował do Sejmu własny projekt zmian dotyczących bezpieczeństwa rynku paliwowego. Propozycja przewiduje możliwość podejmowania przez Radę Ministrów działań w przypadku nadzwyczajnych zakłóceń na rynku oraz rozwiązania mające wpływać na ceny paliw.

Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o polskiej odpowiedzi na rosyjskie prowokacje i zapowiedziach Radosława Sikorskiego dotyczących dalszych działań dyplomatycznych w Europie⁠.

Udostępnij