Podczas uroczystej inauguracji Rady Pokoju w Davos prezydent USA Donald Trump powitał przywódców państw, którzy pojawili się na scenie razem z nim. Jak poinformowała Wirtualna Polska, amerykański przywódca jako pierwszego wymienił prezydenta Polski Karola Nawrockiego, podkreślając swoje uznanie dla jego politycznej postawy, pisze Bytow24.
W ceremonii udział wzięło 19 liderów z różnych krajów, którzy podpisali się pod dokumentem powołującym Radę Pokoju. Inicjatywa Trumpa, pierwotnie zapowiedziana w 2025 roku, ma na celu stworzenie międzynarodowej platformy dialogu w kwestiach bezpieczeństwa i współpracy.
Słowa uznania dla polskiego przywódcy
Podczas przemówienia w Davos amerykański prezydent odniósł się do przywódców obecnych na sali, dziękując im za poparcie nowej inicjatywy. Szczególną uwagę poświęcił Karolowi Nawrockiemu, którego wymienił jako pierwszego spośród wszystkich zgromadzonych.
Fantastyczny człowiek. Wygrał bardzo ważne wybory. Bardzo dumny z niego jestem.
Według relacji uczestników uroczystości słowa te wywołały aplauz wśród obecnych. Wielu komentatorów zwróciło uwagę, że Polska została wymieniona na początku listy, co podkreśliło jej znaczenie w nowej strukturze.
Rada Pokoju i jej globalny wymiar
Pod dokumentem założycielskim podpisało się 19 państw, w tym m.in. Argentyna, Węgry, Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Organizatorzy zapowiedzieli, że do Rady mogą dołączać kolejne kraje w przyszłości, a jej prace mają obejmować także współpracę z ONZ.
Początkowo projekt był przedstawiany jako inicjatywa związana ze Strefą Gazy, jednak jego obecna formuła obejmuje znacznie szersze działania. Według ekspertów może to prowadzić do przedefiniowania międzynarodowych zasad mediacji i arbitrażu w konfliktach.
Kontrowersje wokół uczestników
Obok demokratycznie wybranych liderów w wydarzeniu uczestniczyli także przywódcy o autorytarnych tendencjach, tacy jak Władimir Putin czy Alaksandr Łukaszenka. To właśnie ich obecność stała się przedmiotem krytyki ze strony zachodnich sojuszników USA.
Wielka Brytania wydała stanowcze oświadczenie, w którym odcięła się od inicjatywy, wskazując, że udział autokratów podważa wiarygodność projektu i może osłabić rolę ONZ w światowych procesach pokojowych.
Przypomnijmy, że pisaliśmy już o tym, jak Donald Trump skrytykował Londyn za decyzję w sprawie archipelagu Czagos, co doprowadziło do napięć dyplomatycznych.