Tuż przed startem 74. Turnieju Czterech Skoczni doszło do nieoczekiwanego zamieszania w świecie skoków narciarskich. W trakcie zawodów w Engelbergu zdyskwalifikowano kilku zawodników, w tym Władimira Zografskiego z Bułgarii. Jak poinformował TVP Sport, powodem miały być zbyt szerokie narty, pisze Bytow24.
Kontrola sprzętu wywołała falę protestów w środowisku skoczków. Nie tylko bułgarski zawodnik, ale także rumuńscy sportowcy zostali ukarani żółtymi kartkami, co oznacza, że są o krok od zawieszenia. Wydarzenie rzuca cień na przygotowania do prestiżowego cyklu rozgrywanego na skoczniach Niemiec i Austrii.
Niecodzienna dyskwalifikacja w Engelbergu
Zografski, który w tym sezonie osiągał życiową formę, został wykluczony już na etapie kwalifikacji. Sędziowie stwierdzili, że jego narty nie spełniały wymogów FIS, ponieważ ich czubki miały o trzy milimetry za dużą szerokość.
„Problemem w przypadku Władimira było niedopasowanie kształtu szpiców nart do szablonu. Chodziło o zaledwie trzy milimetry! Trzy milimetry!” – mówił trener Grzegorz Sobczyk w rozmowie z TVP Sport.
Skoczek stracił szansę na zdobycie punktów i awans do czołowej dziesiątki klasyfikacji generalnej. Jak wyjaśniał Sobczyk, nie miał wpływu na kształt sprzętu, który dostarczył producent.
Polski trener broni zawodnika
Grzegorz Sobczyk, prowadzący reprezentację Bułgarii od sezonu 2022/2023, otwarcie stanął w obronie swojego podopiecznego.
„Nie chodzi o żadne oszukiwanie, tylko o komfort zawodnika i poczucie sprawiedliwości. Gdybyśmy przesadzili z kombinezonem, nigdy bym się nie kłócił. Ale tu nie było naszej winy” – podkreślił trener.
Szkoleniowiec dodał, że według rozmów z serwismenami innych ekip, większość drużyn nie sprawdza geometrii nart przed zawodami, ponieważ ufają dostawcom. Jego zdaniem kara była nieproporcjonalna i niesprawiedliwa.
Producent przyznaje się do błędu
Firma Slatnar, producent nart, publicznie przejęła odpowiedzialność za incydent. W oświadczeniu przesłanym do FIS uznała, że winę ponosi strona techniczna, a nie zawodnicy.
„To nie była ich wina, tylko nasza. Nie powinni mieć tych kartek” – czytamy w komunikacie firmy cytowanym przez TVP Sport.
Przedstawiciele Slatnara skierowali pismo do Sandro Pertile i Mathiasa Hafelego, żądając anulowania decyzji o żółtych kartkach. Federacja Międzynarodowa ma ogłosić ostateczne stanowisko w najbliższych dniach.
Turniej Czterech Skoczni coraz bliżej
Kontrowersje w Engelbergu pojawiły się zaledwie kilka dni przed inauguracją Turnieju Czterech Skoczni. 28 grudnia w Oberstdorfie odbędą się kwalifikacje do pierwszego konkursu, a rywalizacja potrwa do 6 stycznia.
Zawodnicy będą walczyć o Złotego Orła, rywalizując kolejno w Garmisch-Partenkirchen, Innsbrucku i Bischofshofen. Pomimo zamieszania z dyskwalifikacjami, faworyci tacy jak Ryoyu Kobayashi czy Dawid Kubacki pozostają w grze o najwyższe cele.
Przypomnijmy, że pisaliśmy już o derbach Stambułu, w których Beşiktaş pokonał Fenerbahçe 2:1, prezentując znakomitą formę ofensywną.