Jak informuje Fakt, gwałtowne burze przeszły nad kilkoma regionami Polski, przynosząc intensywne opady deszczu, grad oraz silne porywy wiatru. Żywioł uszkadzał budynki, zrywał dachy i przewracał drzewa.
Najpoważniejsze straty odnotowano w Wielkopolsce, ale liczne interwencje prowadzono również w województwach lubuskim i opolskim. Na Podlasiu burza nie spowodowała większych szkód, jednak po jej przejściu mieszkańcy mogli zobaczyć niezwykłe chmury mammatus, pisze Bytow24.
Wielkopolska najbardziej ucierpiała podczas nawałnic
W sobotnie popołudnie i w nocy z soboty na niedzielę strażacy otrzymywali kolejne zgłoszenia dotyczące skutków gwałtownej pogody. Najczęściej wyjeżdżali do powalonych drzew, połamanych konarów oraz budynków z uszkodzonymi dachami.
Szczególnie trudna sytuacja panowała w Koźmińcu, gdzie silny wiatr uszkodził co najmniej trzy dachy. Jeszcze większe zniszczenia odnotowano w Bógwidzach. Wichura zerwała tam dach z budynku gospodarczego, poważnie uszkodziła blok mieszkalny i wybiła szyby w oknach.
Pomimo dużej skali zniszczeń nie odnotowano osób poszkodowanych. Do godziny 17.30 wielkopolscy strażacy przyjęli ponad 100 zgłoszeń związanych z uszkodzonymi dachami. Służby przez wiele godzin zabezpieczały budynki i usuwały niebezpieczne elementy konstrukcji.
Grad wielkości piłek tenisowych spadł na Opolszczyźnie
Burze na Opolszczyźnie przyniosły nie tylko ulewny deszcz i porywisty wiatr. W okolicach Namysłowa wystąpiło wyjątkowo silne gradobicie. Spadające bryły lodu osiągały wielkość piłek tenisowych, stwarzając poważne zagrożenie dla mieszkańców, samochodów oraz zabudowań.
Żywioł dał się we znaki również mieszkańcom województwa lubuskiego. Od rana strażacy interweniowali tam 232 razy. Najwięcej zdarzeń odnotowano w powiatach żarskim i słubickim. Dopiero pod wieczór liczba nowych zgłoszeń zaczęła spadać, a sytuacja stopniowo się stabilizowała.
Na Podlasiu burze miały łagodniejszy przebieg i nie spowodowały poważniejszych strat. Po ich przejściu na niebie pojawiły się efektowne chmury mammatus. Charakterystyczne formacje, przypominające zwisające worki, często towarzyszą rozbudowanym chmurom burzowym.
Po burzach pogoda zacznie się uspokajać
W niedzielę Polska znajdzie się pomiędzy niżem znad północno-wschodniej Europy a klinem wyżowym napływającym z zachodu. Chłodny front atmosferyczny będzie przesuwał się na wschód, dzięki czemu nad większością kraju pojawi się więcej słońca, a ciśnienie zacznie rosnąć.
Niespokojna aura może utrzymać się jeszcze na południowym wschodzie. W Tatrach, Beskidach i Bieszczadach prognozowane są pojedyncze burze, przelotne opady deszczu, drobny grad oraz silniejsze porywy wiatru.
Temperatura wyniesie od 20 do 22°C nad morzem i na północnym wschodzie. W centralnej Polsce termometry pokażą od 23 do 26°C, natomiast na Podkarpaciu i we wschodniej Małopolsce temperatura może wzrosnąć do 30°C.
Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o rankingu uczelni, których absolwenci osiągają najwyższe zarobki i najlepszy start zawodowy na rynku pracy.