Zbigniew Boniek. Zdjęcie - GI

Imperium finansowe Zbigniewa Bońka: inwestycje, rezygnacja z premii i nowe przedsięwzięcia

Zbigniew Boniek po karierze zbudował silne zaplecze biznesowe, zrezygnował z wysokiej premii i nadal rozwija kolejne inwestycje.

Zbigniew Boniek przez lata kariery zgromadził znaczący majątek, który następnie konsekwentnie inwestował w różne sektory, a część środków przekazał na cele charytatywne – opisuje Przegląd Sportowy Onet, pisze Bytow24.

Od legendy futbolu do świadomego inwestora

Były reprezentant Polski i zawodnik Juventusu znalazł się w gronie 100 najlepszych piłkarzy w historii według FIFA. Po zakończeniu kariery pełnił funkcję selekcjonera kadry narodowej, prezesa PZPN oraz wiceprezydenta UEFA.

W rozmowie z „Biznes Misją” wyjaśniał swoje podejście do finansów:

Przez całą swoją karierę miałem jedną zasadę: zgromadzenie wszystkich pieniędzy na koncie, żebym miał ich dużo. Powiedziałem, że jak skończę grać, to wtedy zajmę się ewentualnym biznesem i inwestycją, bo nigdy nie wierzyłem w to, że grając w piłkę, dając innym, żeby inwestowali moje pieniądze, coś z tego wyjdzie. Dlatego do dzisiaj spokojnie śpię, bo zawsze swoimi pieniędzmi sam zarządzałem. Nigdy nie bawiłem się w nerwowe inwestycje, inwestycje na poziomie wielkiego ryzyka. […] Nigdy nie powierzałem moich pieniędzy innym ludziom.

Lokował kapitał głównie w nieruchomościach, energetyce wiatrowej oraz projektach deweloperskich.

Rezygnacja z wysokiej premii po tragedii

Wspominając finał Pucharu Europy w 1985 r., Boniek mówił o decyzji oddania należnej mu kwoty po wydarzeniach na stadionie Heysel.

W rozmowie na kanale „Prawda Futbolu” przyznał:

Ja grałem kiedyś finał Pucharu Europy, gdzie zginęło trochę ludzi. Jako jedyny Polak. Grałem ostatni mecz w Juventusie i zrezygnowałem ze 100 tys. dol., czy 100 mln lirów, czy 200. Nie wiem. W ogóle powiedziałem — nie chcę pieniędzy. Pieniądze dajcie na fundusz, na fundacje. Ja wtedy za te pieniądze mógłbym kupić pół ulicy w Łodzi. Taka to była wartość.

Kwota 100 tys. dolarów to obecnie około 357 tys. zł.

Samochody, konie i nowe mieszkania

W 2021 r. korzystał z Volvo XC90 B5, którego ceny zaczynają się od około 300 tys. zł. Podkreślał jednak, że samochód nie stanowi dla niego symbolu statusu.

W „Biznes Misji” mówił:

Mój zawód nie spowodował żadnych zmian w moim życiu prywatnym. […] Lubię samochód fajny, mocny, ale samochód nie jest dla mnie przedłużeniem męskości jak dla wielu młodych.

Od ponad 35 lat prowadzi własną stajnię koni wyścigowych. W rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet podkreślał:

Gdy byłem dzieckiem, musiałem się opiekować koniem dziadka. Wtedy zakochałem się w koniach i pomyślałem sobie, że jak będzie mnie kiedyś na to stać, to kupię konia. […] 35 lat mam już swoją stajnię. To jest hobby, dzięki któremu wchodzę w taki zupełnie inny świat.

Ostatnio zaangażował się także w projekt mieszkaniowy w Łodzi obejmujący 19 lokali o powierzchni od 33 do 60 mkw.

Rodzina i podejście do życia

W czerwcu 2026 r. będzie świętował 50-lecie małżeństwa z Wiesławą. W programie „Dwa Fotele” mówił:

Najgorsze, mi się wydaje, że to 5 dni minęło, 5 lat, a nie 50. Szybko strasznie. […] Nie podchodzę do tego z pietyzmem, na pewno nie pójdę z tym do urzędu, prosząc o medal. Proszę mi nic z urzędu nie dawać.

Aktywnie spędza czas z wnukami i podkreśla, że nie planuje zwalniać tempa mimo zbliżających się kolejnych jubileuszy.

Przypomnij, że wcześniej pisaliśmy o spekulacjach wokół związku Zendayi i Toma Hollanda po wspólnym wystąpieniu na czerwonym dywanie.

Udostępnij