Inflacja może przekroczyć granicę NBP. Zdjęcie - Pixabay.

Inflacja może przekroczyć granicę NBP: PZU wskazuje na ryzyko już w maju

Inflacja w maju może przejściowo przekroczyć 3,5 proc., ale ekonomista PZU nie spodziewa się podwyżek stóp.

Jak podaje WNP, powołując się na PAP, główny ekonomista PZU Dawid Pachucki ocenia, że w maju inflacja CPI może przejściowo przekroczyć 3,5 proc. To górna granica dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego.

Według szybkiego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego ceny towarów i usług konsumpcyjnych w kwietniu 2026 roku wzrosły o 3,2 proc. rok do roku oraz o 0,6 proc. miesiąc do miesiąca. Mimo ryzyka wyższego odczytu w maju ekonomista nie zakłada podwyżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, pisze Bytow24.

Inflacja może wzrosnąć przez efekty bazy

Pachucki wskazał, że w maju inflacja może jeszcze przyspieszyć i nieznacznie wyjść ponad 3,5 proc. Według niego taki scenariusz miałby jednak charakter przejściowy.

Ekonomista PZU ocenił możliwy przebieg inflacji w kolejnych miesiącach:

Widzimy ryzyko, że w maju roczna inflacja CPI może jeszcze przyspieszyć i przejściowo nieznacznie przekroczyć 3,5 proc., czyli górną granicę dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego NBP. Jednocześnie oceniamy, że ewentualne przekroczenie tego poziomu miałoby prawdopodobnie charakter przejściowy i w dużej mierze wynikałoby z efektów bazy. W kolejnych miesiącach roku inflacja CPI rok do roku powinna się obniżać, choć nie można wykluczyć jej ponownego, przejściowego wzrostu w grudniu, również związanego z efektami bazy.

Pachucki podkreślił, że znaczenie będą miały czynniki wpływające na tempo przenoszenia zmian cen ropy na detaliczne ceny paliw. Według ekonomisty są one związane z sytuacją na Bliskim Wschodzie i przyszłością programu CPN.

RPP ma pozostać w trybie oczekiwania

Ekonomista PZU stwierdził, że mimo wyższego od prognoz wstępnego odczytu inflacji za kwiecień Rada Polityki Pieniężnej pozostanie najpewniej w trybie „wait and see”.

Pachucki wskazał, dlaczego jego zdaniem podwyżki stóp nie są obecnie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem:

Pomimo nieco wyższego od prognoz wstępnego odczytu inflacji za kwiecień naszym zdaniem Rada Polityki Pieniężnej pozostanie w trybie „wait and see”. Ostatni wzrost inflacji ma w dużej mierze charakter zewnętrznego szoku podażowego, obejmującego energię i paliwa, na który polityka pieniężna ma ograniczony wpływ. W takiej sytuacji koszt „gaszenia” inflacji poprzez podwyżki stóp procentowych, w postaci słabszej aktywności gospodarczej, mógłby być relatywnie wysoki.

Ekonomista dodał, że nie widzi obecnie silnych podstaw do zaostrzania polityki pieniężnej:

W naszej ocenie nie ma obecnie silnych przesłanek do zacieśniania polityki pieniężnej.

Możliwa ostrzejsza retoryka Rady

Pachucki zaznaczył, że mimo ryzyka krótkiego przekroczenia poziomu 3,5 proc. inflacja w średnim okresie powinna nadal pozostawać w paśmie celu NBP.

Ekonomista odniósł się też do wpływu napięć na Bliskim Wschodzie na gospodarkę i rynek stopy procentowej:

Dodatkowo, jak sugerują dane z badań koniunktury, przedłużanie się napięć na Bliskim Wschodzie zwiększa ryzyko spowolnienia wzrostu PKB w kraju i za granicą. Rada może natomiast zaostrzyć retorykę, akcentując ryzyka inflacyjne i niepewność, co z kolei może przełożyć się na podwyższoną zmienność wycen instrumentów rynku stopy procentowej.

Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o nieoczekiwanym telefonie Władimira Putina do Donalda Trumpa i możliwym celu Kremla.

Udostępnij