Jak podaje Radio Szczecin, do dramatycznego zdarzenia doszło nad jeziorem Czaple w powiecie koszalińskim. 61-letni mężczyzna zniknął pod wodą podczas rodzinnego wypoczynku, a jego życie udało się uratować dzięki natychmiastowej reakcji bliskich.
Do zdarzenia doszło w sobotę, 25 lipca. Jeden z członków rodziny wyciągnął mężczyznę na brzeg i jeszcze przed przyjazdem służb rozpoczęto resuscytację krążeniowo-oddechową. Poszkodowany został następnie przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Koszalinie, będąc nieprzytomnym, pisze Bytow24.
Rodzina natychmiast ruszyła z pomocą
Według wstępnych ustaleń 61-latek wszedł do jeziora i najprawdopodobniej stracił grunt pod nogami, po czym zaczął się topić. Szybka reakcja osoby znajdującej się na miejscu pozwoliła wydobyć go z wody jeszcze przed przyjazdem ratowników.
O przebiegu akcji poinformowała przedstawicielka policji.
„W pewnym momencie wszedł do wody i najprawdopodobniej stracił grunt pod nogami, w wyniku czego zaczął się topić. Na pomoc natychmiast ruszył jeden z członków rodziny, który wyciągnął 61-latka na brzeg. Do czasu przybycia służb ratunkowych podjęto resuscytację krążeniowo-oddechową.”
Śmigłowiec LPR przetransportował poszkodowanego
Resuscytacja zakończyła się powodzeniem, dzięki czemu udało się przywrócić czynności życiowe mężczyzny. Następnie na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował poszkodowanego do szpitala w Koszalinie. W chwili transportu 61-latek pozostawał nieprzytomny.
Przypomnijmy, że wcześniej o tym pisaliśmy o katastrofie małego samolotu, który runął na dach domu w Niemczech, powodując ofiary śmiertelne.