Jarosław Kaczyński. Zdjęcie - PAP.

Joachim Brudziński zagroził politykom PiS po ultimatum Jarosława Kaczyńskiego

W PiS narasta napięcie po ostrych wypowiedziach polityków, a publiczne ultimatum prezesa nie powstrzymało kolejnych komentarzy.

W Prawie i Sprawiedliwości narasta konflikt po publicznej wymianie zdań między Ryszardem Terleckim a Sebastianem Kaletą. Głos w sprawie zabrał również europoseł Joachim Brudziński, który w ostrych słowach zwrócił się do partyjnych kolegów. O sprawie informuje DoRzeczy.pl, pisze Bytow24.

Sytuacja w partii wymknęła się spod kontroli do tego stopnia, że Jarosław Kaczyński zdecydował się na publiczne ultimatum. Prezes PiS zapowiedział konsekwencje wobec osób podgrzewających wewnętrzny spór.

W opublikowanym wpisie na platformie X Jarosław Kaczyński oświadczył:

“Szanowni Państwo, w związku z ostatnimi publicznymi wypowiedziami niektórych członków PiS informuję, iż każdy, kto zabierze w tej szkodliwej dyskusji głos, niezależnie od zasług i partyjnej pozycji, zostanie zawieszony w prawach członka PiS, co będzie miało oczywisty wpływ także na jego polityczną przyszłość. Takie zachowania skrajnie szkodzą Polsce i PiS”

Brudziński odpowiada i ostrzega partyjnych kolegów

Mimo wyraźnego ostrzeżenia prezesa, Joachim Brudziński zdecydował się na publiczny komentarz.

Na platformie X europoseł napisał:

“Jeżeli moi koledzy naładowani emocjami jak pensjonarki liczą, że Prezes będzie się z nimi certolił to skończą jak Polska Plus, PJN albo SP”

Brudziński podkreślił również, że partia ma jasno określone zadania wyznaczone przez Jarosława Kaczyńskiego. Wśród nich wymienił:

  • objazd kraju,
  • rozmowy z obywatelami,
  • ciężką pracę organizacyjną.

Jak zaznaczył, to z realizacji tych działań politycy będą rozliczani przez wyborców, a nie z wewnętrznych sporów frakcyjnych.

W kolejnym wpisie dodał:

“Mamy wystarczająco dużo wrogów na zewnątrz naszego środowiska politycznego i nie potrzebujemy ich szukać w naszej partii aby udowadniać czyje ‘mojsze’ jest ważniejsze”

Spór Terlecki–Kaleta i reakcje w PiS

Konflikt wybuchł po wypowiedzi Ryszarda Terleckiego dotyczącej decyzji marszałka Sejmu o obniżeniu uposażenia Zbigniewowi Ziobrze. Na pytanie dziennikarzy Terlecki odpowiedział:

“No, jak nie przychodzi, to trudno”

Słowa te wywołały reakcję Sebastiana Kalety, który zaapelował, aby Terlecki nie wypowiadał się więcej w tej sprawie.

Kilka dni później Terlecki skomentował zachowanie Kalety jednym słowem:

“Gów***rzeria”

Wypowiedź ta wywołała ostrą reakcję części polityków wywodzących się z dawnej Suwerennej Polski. Kaletę publicznie wsparł Patryk Jaki, natomiast po stronie Terleckiego stanęli m.in. Mateusz Morawiecki oraz Michał Dworczyk.

Przypomnijmy, że wcześniej pisaliśmy o tym, że Donald Tusk ostro skomentował głosowanie PiS i Konfederacji w sprawie programu SAFE.

Udostępnij