Wypowiedź Karola Strasburgera na temat planowanej przez Netflix nowej wersji „Nocy i dni” ukazała się w serwisie Plotek.pl, pisze Bytow24. Aktor, który w kultowej produkcji Jerzego Antczaka wcielił się w Józefa Toliboskiego, otwarcie sprzeciwił się pomysłowi ponownego zekranizowania dzieła Marii Dąbrowskiej.
Netflix potwierdził, że przygotowuje ośmioodcinkowy serial oparty na powieści, w którym główne role zagrają Jaśmina Polak i Tomasz Schuchardt. Zdjęcia do nowej produkcji mają rozpocząć się wiosną 2026 roku, a premiera planowana jest na 2027.
Nowa wersja klasyki z nową obsadą
Według zapowiedzi platformy Netflix „Noce i dnie” w nowej wersji mają zachować klimat oryginału, ale otrzymają współczesną narrację i nową oprawę wizualną.
W obsadzie pojawią się:
- Jaśmina Polak jako Barbara Niechcic,
- Tomasz Schuchardt jako Bogumił Niechcic,
- Dorota Landowska i Andrzej Konopka w rolach drugoplanowych.
Twórcy planują realizację zdjęć w Wielkopolsce i na Mazowszu, w miejscach nawiązujących do literackiego pierwowzoru.
Strasburger: „To przedsięwzięcie jest niepotrzebne”
Karol Strasburger, odtwórca roli Toliboskiego w oryginalnym serialu, uważa, że nowa wersja jest niepotrzebna i może zaszkodzić wizerunkowi klasyki.
Uważam, że to przedsięwzięcie jest niepotrzebne. Film „Noce i dnie” cały czas funkcjonuje w przestrzeni publicznej – jest regularnie powtarzany i żyje wśród widzów.
Aktor podkreślił, że dzieło Jerzego Antczaka ma ogromną wartość artystyczną, a jego ponowne przenoszenie na ekran jest pozbawione sensu.
Z szacunku do Jadwigi Barańskiej i filmu, który wciąż tętni życiem, robienie dziś czegoś podobnego wydaje mi się nie na miejscu.
Głos sprzeciwu wobec nowej adaptacji
Strasburger zaznaczył, że decyzja o nowej produkcji powinna uwzględniać głos twórców oryginału. W jego opinii nowa wersja nie zdoła oddać emocji i jakości pierwowzoru.
Aktor zwrócił także uwagę, że współczesne reinterpretacje klasyki filmowej często prowadzą do uproszczeń i niepotrzebnych porównań z oryginałem, który do dziś pozostaje ważną częścią polskiej kultury filmowej.
Przypomnijmy, że pisaliśmy już o stylizacji Naomi Osaki podczas Australian Open, która zachwyciła kibiców na trybunach.