Katarzyna Kawa po raz pierwszy od lipca ubiegłego roku wygrała dwa kolejne mecze w głównej drabince turnieju WTA i znów zameldowała się w ćwierćfinale. O jej drodze i przełamaniu podczas zawodów WTA 125 w Antalyi informuje Interia Sport, pisze Bytow24.
Od finału w Bastad do walki o stabilizację
Ostatni raz Katarzyna Kawa wygrała dwa mecze z rzędu w głównej drabince WTA w lipcu zeszłego roku. Wówczas w Bastad dotarła do finału turnieju rangi 125 rozgrywanego na mączce.
Jesienią próbowała budować formę na kortach twardych, głównie w Azji. Wyniki nie przynosiły jednak oczekiwanej satysfakcji, podobnie jak początek obecnego sezonu. Mimo że 33-latka była jedną z bohaterek reprezentacji Polski podczas United Cup, sukcesy w singlu wciąż pozostawały poza jej zasięgiem.
Historyczny sukces w United Cup
Na początku stycznia Katarzyna Kawa wraz z Janem Zielińskim odegrała kluczową rolę w triumfie Polski w United Cup. W finale pokonali Belindę Bencic i Jakoba Paula, a ich zwycięstwa w meczach miksta miały decydujące znaczenie w fazie play-off.
To właśnie ich spotkania przesądzały o końcowym sukcesie drużyny, w której występowali również Iga Świątek i Hubert Hurkacz. Kawa regularnie stawia się na zgrupowania reprezentacji, w tym w rozgrywkach Billie Jean King Cup.
Singiel wciąż najważniejszy cel
Mimo sukcesów w deblu Katarzyna Kawa wielokrotnie podkreślała, że nie postrzega siebie jako specjalistki od gry podwójnej. Jej ambicją pozostaje przebicie się do czołowej setki rankingu w singlu.
Jeszcze jesienią była stosunkowo blisko TOP 100 – brakowało kilkunastu pozycji i jednego bardzo dobrego turnieju. Teraz turniej WTA 125 w Antalyi może okazać się momentem przełamania.
W meczu o ćwierćfinał Polka zakończyła spotkanie imponującym setem 6:0, wyraźnie dominując rywalkę w decydującej partii.
Przypomnij, że wcześniej pisaliśmy o kontuzji Kyliana Mbappé i możliwym zagrożeniu jego występu na mundialu.