W niedzielny wieczór prywatny samolot typu Bombardier Challenger 600 rozbił się podczas startu z lotniska Bangor International w stanie Maine, poinformowała Federalna Administracja Lotnictwa (FAA), pisze Bytow24. Na pokładzie znajdowało się osiem osób. Władze nie ujawniły jeszcze informacji o stanie pasażerów.
Do wypadku doszło około godziny 19:45 czasu lokalnego, gdy w całej Nowej Anglii szalała potężna zimowa burza. Lotnisko zostało zamknięte po incydencie, a na miejsce natychmiast skierowano służby ratownicze.
Tragiczny wypadek podczas zimowej burzy
FAA potwierdziła, że dochodzenie w sprawie katastrofy prowadzi wspólnie z Narodową Radą Bezpieczeństwa Transportu. Według pierwszych ustaleń, maszyna miała problemy podczas startu, prawdopodobnie z powodu silnych opadów śniegu i ograniczonej widoczności.
W niedzielę w wielu częściach Stanów Zjednoczonych panowały trudne warunki pogodowe. Intensywne opady śniegu i marznącego deszczu spowodowały paraliż ruchu drogowego i lotniczego w całym regionie.
Zakłócenia lotów i zamknięte lotniska
Lotnisko w Bangor jest jednym z głównych portów w północnej części Nowej Anglii, obsługującym połączenia m.in. do Orlando, Waszyngtonu i Charlotte. Po katastrofie wszystkie operacje lotnicze zostały tymczasowo wstrzymane.
Według portalu FlightAware w niedzielę w USA odwołano około 12 tysięcy lotów, a blisko 20 tysięcy zostało opóźnionych. Najbardziej dotknięte były lotniska w Filadelfii, Nowym Jorku, Baltimore i Karolinie Północnej.
Samolot Bombardier Challenger 600: dane techniczne
Bombardier Challenger 600 to szerokokadłubowy samolot biznesowy, który może pomieścić od dziewięciu do jedenastu pasażerów. Został wprowadzony na rynek w 1980 roku i był pierwszym prywatnym odrzutowcem z przestronną kabiną, umożliwiającą swobodne poruszanie się podczas lotu.
Maszyna pozostaje popularnym wyborem wśród firm czarterowych ze względu na komfort podróży i długi zasięg. W ostatnich latach samoloty tego typu były wykorzystywane przez korporacje i prywatnych właścicieli na całym świecie.
Przypomnijmy, że pisaliśmy już o reakcji Donalda Tuska na wydarzenia w Sobolewie i jego decyzji bez taryfy ulgowej.