Amerykańskie Dowództwo Centralne poinformowało o utracie powietrznego tankowca KC-135, który rozbił się w zachodnim Iraku podczas operacji wojskowej. W tym samym czasie prezydent Francji Emmanuel Macron potwierdził śmierć francuskiego żołnierza w ataku w rejonie Irbilu w irackim Kurdystanie. O najnowszych wydarzeniach na Bliskim Wschodzie informuje portal TVN24, pisze Bytow24.
Samolot KC-135 rozbił się podczas operacji wojskowej
Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych przekazało, że do incydentu doszło w tzw. przyjaznej przestrzeni powietrznej Iraku podczas prowadzonej operacji wojskowej.
Według komunikatu wojskowych w zdarzeniu uczestniczyły dwa samoloty:
- jeden z nich rozbił się w zachodniej części Iraku,
- drugi bezpiecznie wrócił do bazy.
Amerykańskie dowództwo podkreśliło, że katastrofa nie była skutkiem ostrzału ani ze strony przeciwnika, ani sił sprzymierzonych. Trwają działania ratunkowe i ustalane są dokładne przyczyny zdarzenia.
Jednocześnie proirańska grupa zbrojna określająca się jako Islamski Ruch Oporu w Iraku twierdzi, że to ona zestrzeliła amerykański samolot.
Ataki dronów i napięcie w regionie
W ostatnich godzinach w regionie doszło również do kolejnych incydentów z użyciem dronów. Według źródeł bezpieczeństwa w Iraku bezzałogowe maszyny uderzyły w rafinerię Lanaz położoną na zachód od miasta Irbil.
W części obiektu odnotowano niewielkie uszkodzenia, jednak nie ma informacji o ofiarach.
Równocześnie izraelskie wojsko poinformowało o kolejnych uderzeniach wymierzonych w cele związane z irańskim reżimem. Ataki objęły między innymi:
- podziemny ośrodek produkcji pocisków balistycznych w Szirazie,
- bazę systemów obrony powietrznej w Teheranie,
- zakłady produkcji broni.
Macron potwierdził śmierć francuskiego żołnierza
W nocy pojawiła się także informacja o ataku w irackim Kurdystanie, w którym zginął francuski żołnierz.
Prezydent Francji Emmanuel Macron poinformował o tym w mediach społecznościowych:
„Chorąży Arnaud Frion z 7. Batalionu Strzelców Alpejskich w Varces zginął za Francję podczas ataku w regionie Irbil w Iraku. Jego rodzinie i towarzyszom broni składam wyrazy najgłębszego współczucia i solidarności w imieniu narodu. Wielu naszych żołnierzy zostało rannych. Francja wspiera ich i ich bliskich. Ten atak na nasze siły, zaangażowane w walkę z ISIS od 2015 roku, jest niedopuszczalny”.
Francuski przywódca podkreślił również, że obecność francuskich żołnierzy w Iraku ma bezpośredni związek z międzynarodową walką z terroryzmem.
Przypomnij, że wcześniej pisaliśmy o ataku dronów na włoską bazę wojskową w Erbilu i ewakuacji części personelu wojskowego.