Jak podaje TASS, rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow w rozmowie z rosyjską agencją stwierdził, że Rosja „naprawdę ma problem z Polską”. Według jego słów kraje takie jak Polska i państwa bałtyckie „nieustannie się boją” i demonizują Moskwę. Polityk uznał, że wrogość wobec Rosji utrzymuje się niezależnie od zmian w polskim rządzie, pisze Bytow24.
Pieskow podkreślił, że każde kolejne władze w Warszawie „nabierają silnej wrogości” wobec Moskwy, a Polska traci na tym możliwość budowania lepszych relacji z Rosją. Jego wypowiedzi wpisują się w znaną linię propagandową Kremla, który próbuje przedstawiać państwa Europy Środkowej jako agresywne wobec Rosji.
Pieskow: „Polska nieustannie się nas boi”
W trakcie rozmowy z TASS rzecznik Kremla odniósł się bezpośrednio do Polski i krajów bałtyckich. Powiedział, że zachodnie sąsiedztwo Rosji od dawna utrzymuje „nieuzasadniony strach” wobec Moskwy.
„Weźmy na przykład Polskę. Naprawdę mamy z Polską problem. Trudności sprawiają nam także kraje bałtyckie. Z jakiegoś powodu nieustannie się nas boją i mają tendencję do demonizowania Rosji.”
Pieskow dodał, że jego zdaniem taka postawa utrudnia współpracę i „pozbawia Polskę korzyści płynących z dialogu z Rosją”.
Krytyka polskiego rządu i państw bałtyckich
W dalszej części rozmowy rzecznik Putina zasugerował, że każda nowa władza w Polsce kontynuuje wrogi kurs wobec Moskwy. Twierdził, że Warszawa kieruje się emocjami, a nie racjonalną oceną sytuacji międzynarodowej.
„Każdy nowy rząd zdaje się nabierać silnej wrogości wobec naszego kraju i jego obywateli.”
Dodał także, że Polska i państwa bałtyckie „mogłyby wiele nauczyć się od Rosji” i wspólnej historii, która – jak twierdził – powinna być podstawą do „bardziej przyjaznych relacji”.
Propaganda i polityczne cele wypowiedzi
Komentarze Pieskowa wpisują się w strategię komunikacyjną Kremla, która ma na celu wzmacnianie przekazu o rzekomej „rusofobii” w Europie. Moskwa regularnie oskarża zachodnie rządy o niechęć wobec Rosji, ignorując własne agresywne działania na arenie międzynarodowej.
Rosyjska propaganda często wykorzystuje tego typu wypowiedzi, aby uzasadniać militarne decyzje Kremla zarówno przed społeczeństwem wewnętrznym, jak i na forum międzynarodowym.
Przypomnijmy, że pisaliśmy już o tym, jak Biały Dom zdementował doniesienia o rzekomej dymisji Kristi Noem.