Film „Król dopalaczy”, inspirowany prawdziwą historią głośnego biznesu psychoaktywnych substancji w Polsce, trafił do kin i już wzbudza dyskusje wśród recenzentów. O ocenach i wrażeniach po seansie informuje portal Trojmiasto.pl, pisze Bytow24.
Produkcja opowiada historię przedsiębiorcy, który w drugiej połowie lat 2000 zbudował w Polsce ogromny biznes na sprzedaży tzw. dopalaczy. Substancje te formalnie pozostawały legalne, ponieważ ich skład chemiczny różnił się od narkotyków znajdujących się na liście zakazanych środków.
Historia prawdziwego biznesu, który wstrząsnął Polską
Jeszcze kilkanaście lat temu młodzi ludzie w całym kraju masowo sięgali po dopalacze dostępne w specjalnych sklepach. W krótkim czasie powstała sieć setek punktów sprzedaży, w których oferowano substancje o działaniu zbliżonym do amfetaminy, kokainy czy marihuany.
Model działania był prosty. Zakazane składniki zastępowano ich chemicznymi odpowiednikami, które nie były jeszcze objęte przepisami. Dzięki temu sprzedaż była przez pewien czas całkowicie legalna.
Jednak wraz z popularnością dopalaczy rosła liczba hospitalizacji. W wielu przypadkach młodzi ludzie trafiali do szpitali z poważnymi objawami zatrucia, a po nagłośnieniu pierwszych zgonów sprawą zajęły się służby oraz politycy. Ostatecznie doprowadziło to do zaostrzenia przepisów i zamknięcia większości sklepów.
Film miał być dynamicznym dramatem biznesowym
Twórcy produkcji starali się przedstawić historię spektakularnego wzlotu i upadku głównego bohatera. W materiałach promocyjnych film porównywano nawet do „Wilka z Wall Street”, który opowiadał o finansowym imperium Jordana Belforta.
Według części krytyków takie zestawienie okazało się jednak zbyt ambitne. Choć początek filmu pokazuje rozwój kontrowersyjnego biznesu w sposób dynamiczny i wciągający, później fabuła zaczyna tracić tempo.
W drugiej połowie produkcji pojawia się wiele dodatkowych wątków – od relacji rodzinnych po korupcję i przestępczość – które nie zawsze otrzymują pełne rozwinięcie. W rezultacie historia prowadzi do przewidywalnego finału i pozostawia wrażenie niewykorzystanego potencjału.
Najmocniejszym elementem pozostaje rola główna
Recenzenci zwracają uwagę przede wszystkim na kreację Tomasza Włosoka, który wcielił się w postać Dawida – przedsiębiorcy budującego dopalaczowe imperium. Aktor nadaje bohaterowi energię i charyzmę, dzięki czemu jego historia pozostaje interesująca nawet w momentach fabularnych przestojów.
Pozostali członkowie obsady pojawiają się na ekranie w mniej wyrazistych rolach. Wśród nich znaleźli się między innymi:
- Grażyna Szapołowska
- Katarzyna Gałązka
- Jan Frycz
- Vanessa Aleksander
- Łukasz Simlat
Według recenzentów film oferuje solidną, choć nierówną opowieść. Produkcja nie jest porażką, jednak wielu widzów może oczekiwać po tej historii znacznie większej intensywności i emocji.
Przypomnij, że wcześniej pisaliśmy pro powrót księżnej Charlene z Monako po chorobie i jej ponowne publiczne wystąpienia lata później.