Jak wynika z rozmowy opublikowanej przez WP SportoweFakty, Maciej Rybus po dłuższym czasie zdecydował się publicznie odnieść do swojej sytuacji życiowej oraz decyzji, które wzbudziły wiele emocji po wybuchu wojny w Ukrainie.
Były reprezentant Polski wyjaśnił, dlaczego nadal spędza większość czasu w Rosji i jak wygląda jego obecna codzienność, podkreślając rodzinne powody swoich wyborów, pisze Bytow24.
Dlaczego Rybus nadal mieszka w Rosji
Piłkarz przyznał, że jego decyzja o pozostaniu w Rosji nie była przypadkowa i wynika przede wszystkim z życia rodzinnego. Jak wyjaśnił, kluczową rolę odgrywa obecność jego dzieci.
W rozmowie zawodnik tłumaczy swoją sytuację osobistą.
W Moskwie jest dwóch moich synów, a ja chcę z nimi spędzać jak najwięcej czasu i być ważną częścią ich życia.
Dodał również, że jego życie obecnie toczy się między dwoma krajami, choć nie jest to łatwe logistycznie.
Kontrowersje i brak stanowiska wobec wojny
Jednym z najczęściej poruszanych tematów była postawa Rybusa wobec wojny. Piłkarz przyznał, że świadomie unika publicznych wypowiedzi na ten temat.
W swojej wypowiedzi jasno zaznaczył swoją decyzję.
Od razu po wybuchu wojny uznałem, że nie będę się w tę sprawę angażował. Nie wypowiadam się na ten temat.
Zapytany o powody takiej postawy, podkreślił brak kompetencji do komentowania kwestii politycznych i militarnych.
Nie jestem na tyle kompetentny, by mówić o wojnie. Są osoby, które lepiej orientują się w tym ode mnie.
Obywatelstwo i poczucie tożsamości
W rozmowie pojawił się również temat ewentualnego przyjęcia rosyjskiego obywatelstwa. Rybus stanowczo zaprzeczył, aby rozważał taki krok.
Podkreślił swoją tożsamość narodową i obecny status pobytowy.
Nie mam rosyjskiego paszportu, a przebywam tam jedynie na podstawie karty stałego pobytu i to mi w zupełności wystarcza. Czuję się Polakiem.
Reakcje kibiców i życie po karierze
Piłkarz odniósł się także do krytyki, z jaką spotkał się po swoich decyzjach. Przyznał, że określenia pod jego adresem były dla niego trudne, zwłaszcza na początku.
Zwrócił jednak uwagę na różnicę między opiniami w internecie a rzeczywistością.
Na żywo nie zetknąłem się z żadnymi wulgarnymi komentarzami. Wręcz przeciwnie: większość tych spotkań jest bardzo miła.
Jednocześnie zaznaczył, że nie żałuje swoich wyborów i kierował się dobrem rodziny.
Przypomnij, że wcześniej pisaliśmy o tym oburzenie Hansiego Flicka po kontuzji Raphinhi przed ważnym meczem Ligi Mistrzów i reakcjach klubu.