Aktorka Małgorzata Zajączkowska, znana z filmów „Wrogowie” i „Strzały na Broadwayu”, po 16 latach kariery w Stanach Zjednoczonych zdecydowała się wrócić do Polski. O jej niezwykłej drodze artystycznej przypomina Interia, pisze Bytow24.
Zajączkowska świętuje dziś 70. urodziny i może pochwalić się dorobkiem, który obejmuje współpracę z uznanymi twórcami Hollywood — m.in. Woodym Allenem, Glenn Close i Paulem Mazurskym. W Polsce powróciła do filmu w jednej z najlepszych ról w karierze, pokazując, że talent i dojrzałość mogą iść w parze z nową energią zawodową.
Kariera w USA i decyzja o powrocie
Małgorzata Zajączkowska wyjechała do Stanów Zjednoczonych w latach 80. Po studiach w warszawskiej PWST zagrała m.in. w filmach „Bez miłości” i „Constans”. Przełomem był angaż do produkcji „Wrogowie” Paula Mazursky’ego, za którą otrzymała pochwały krytyków.
Wystąpiła też w „Strzałach na Broadwayu” Woody’ego Allena i dramacie „Rodzina Sary. Anons” produkowanym przez Glenn Close. Po latach sukcesów za oceanem podjęła świadomą decyzję o powrocie do kraju, gdzie kontynuowała karierę pod własnym nazwiskiem.
Aktorka o decyzjach i inspiracjach
Zajączkowska wspominała, że wiele w jej życiu zawdzięcza przypadkom i ludziom, którzy pojawiali się w kluczowych momentach kariery. W jednym z wywiadów opisała, jak Agnieszka Holland zaproponowała jej rolę w czasie, gdy była w siódmym miesiącu ciąży.
„Przeczytałam scenariusz i zwariowałam na tym punkcie. Syn miał trzy tygodnie, kiedy się odezwali. Idealnie, bo mogłam już grać.”
Powrót do Polski i nowe sukcesy
Po rozpadzie małżeństwa aktorka zdecydowała się wrócić do Polski i zaczynać od nowa. Początkowo występowała w serialach, później na wielkim ekranie. Przełomem była rola w filmie „Noc Walpurgii” Marcina Bortkiewicza, za którą otrzymała Jantara w Koszalinie.
W kolejnych latach zagrała w „Zaćmie” Ryszarda Bugajskiego, „Domu pod dwoma orłami” i filmie „Amatorzy”. Jej najnowsze kreacje w „Toni” i „Lepiej późno niż wcale” zostały uznane przez krytyków za jedne z najbardziej wyrazistych w ostatnich latach.
Nowe role i artystyczne spełnienie
Ostatnio aktorkę można było oglądać w serialu „Profilerka”, gdzie ponownie udowodniła swoje mistrzostwo w tworzeniu emocjonalnych postaci.
„Czuję się spełniona w moim zawodzie. Nie chcę udawać młodszej, niż jestem, ani przekonywać wszystkich, że ze wszystkim dam radę. Mnie to już nie interesuje.”
Przypomnijmy, że pisaliśmy już o tym, jak prokuratura bada finansową klapę filmu „Putin” Patryka Vegi.