Zgodnie z informacjami ujawnionymi przez TVN24.pl, Melinda French Gates odniosła się do opublikowanych dokumentów w sprawie Jeffreya Epsteina, w których pojawia się nazwisko jej byłego męża, Billa Gatesa. W rozmowie z radiem NPR podkreśliła, że cała sytuacja przywołuje bolesne wspomnienia z jej małżeństwa, pisze Bytow24.
Bill Gates został wymieniony wśród wielu wpływowych osób w trzech milionach stron korespondencji należącej do Epsteina, ujawnionej przez Departament Sprawiedliwości USA. W mailach finansista pisał m.in., że pomagał założycielowi Microsoftu w zdobyciu leków po kontaktach z „rosyjskimi dziewczynami” i aranżował mu spotkania z mężatkami. Dokumenty sugerowały również, że Gates chciał potajemnie podać te leki swojej ówczesnej żonie.
Melinda French Gates w rozmowie z NPR podkreśliła emocjonalny ciężar sytuacji, która powróciła po latach od rozwodu. Wspomniała o trudnościach, jakie przeżyła w małżeństwie z jednym z najbogatszych ludzi świata:
„Dla mnie osobiście jest to trudne, kiedy te szczegóły wychodzą na jaw, bo przywołują wspomnienia bardzo bolesnych chwil w moim małżeństwie.”
W dalszej części rozmowy dodała, że odpowiedzialność za wyjaśnienie sprawy spoczywa na osobach wymienionych w aktach, w tym na jej byłym mężu:
„Wszelkie pytania dotyczące tego są skierowane do tych osób, a nawet do mojego byłego męża. To oni muszą na nie odpowiedzieć, a nie ja.”
Podkreśliła również, że cieszy się z dystansu, jaki dzieli ją dziś od sprawy i od relacji z Epsteinem:
„Cieszę się, że jestem z dala od tego całego syfu.”
Melinda French Gates w dalszej części wywiadu wyraziła współczucie wobec ofiar Epsteina i nadzieję, że kobiety te doczekają się sprawiedliwości. Rzecznik Billa Gatesa nazwał wszystkie twierdzenia zawarte w ujawnionych mailach „całkowicie fałszywymi i absurdalnymi”.
Przypomnijmy, że pisaliśmy już o krytyce systemu e-Faktur przez posła Konfederacji, który nazwał go masową inwigilacją.