Nawrocki pojawi się na gali UFC przy Białym Domu. Zdjęcie - ZUMA.

Nawrocki pojawi się na gali UFC przy Białym Domu: dlaczego wydarzenie wywołało kontrowersje

Sąd w ostatniej chwili pozwolił na galę MMA przy Białym Domu, gdzie pojawi się Karol Nawrocki i tysiące widzów.

Jak podaje RMF24⁠, federalny sąd nie zablokował gali MMA „UFC Freedom 250”, która ma odbyć się przy Białym Domu. Wydarzenie zaplanowano na niedzielę, a jednym z gości ma być prezydent Karol Nawrocki.

Widowisko organizowane jest w szczególnym politycznym i symbolicznym momencie. Gala ma nawiązywać do 250. rocznicy powstania Stanów Zjednoczonych, Dnia Flagi oraz 80. urodzin Donalda Trumpa, który prywatnie jest fanem UFC, pisze Bytow24⁠.

Sąd nie zablokował gali przy Białym Domu

W ostatnich dniach do sądu trafił wniosek o zatrzymanie wydarzenia „UFC Freedom 250”. Złożyła go organizacja Public Integrity Project w imieniu dwojga mieszkańców Wirginii. W pozwie argumentowano, że prywatna gala na trawniku Białego Domu nie powinna się odbyć, a przygotowana arena miała nie posiadać wymaganych zezwoleń.

Administracja Donalda Trumpa chciała oddalenia pozwu. W piątek sędzia federalny Amit Mehta uznał, że organizatorzy mogą wykorzystać teren Białego Domu na potrzeby gali UFC. Wskazał, że powodowie najprawdopodobniej nie mają podstaw procesowych do zablokowania wydarzenia i nie wykazali, że jego przeprowadzenie spowoduje nieodwracalną szkodę.

Sąd zwrócił też uwagę na opóźnienie w złożeniu pozwu, ponieważ wydarzenie było przygotowywane od wielu miesięcy. Decyzja zapadła tuż przed planowaną galą, dlatego praktycznie otworzyła organizatorom drogę do przeprowadzenia widowiska zgodnie z harmonogramem.

Biały Dom dziękuje za decyzję

Po orzeczeniu Biały Dom przekazał, że jest wdzięczny za decyzję sądu. Dla administracji Trumpa gala ma być nie tylko wydarzeniem rozrywkowym, ale także elementem obchodów narodowych i pokazem nowego podejścia do sportowej dyplomacji.

Na południowym trawniku Białego Domu powstała tymczasowa arena, a w jej centrum ustawiono oktagon. W niedzielę ma się tam odbyć siedem walk. Na trybunach przewidziano miejsca dla około 4 tys. gości, w tym weteranów, żołnierzy oraz osób zaproszonych przez Biały Dom i UFC.

Jednym z uczestników wydarzenia ma być prezydent Karol Nawrocki. Wśród gości spodziewani są także członkowie rodziny Donalda Trumpa, w tym pierwsza dama Melania Trump.

Marco Rubio mówi o dyplomacji sportowej

W czwartek sekretarz stanu USA Marco Rubio podpisał porozumienie ramowe z szefem UFC Daną White’em. Dokument dotyczy promowania dyplomacji sportowej, a sam Rubio określił UFC jako „zjednoczone narody walki”.

Rubio tłumaczył, dlaczego jego zdaniem takie wydarzenia mogą łączyć ludzi ponad podziałami:

Jest tylko kilka rzeczy, które łączą ludzi w jednym miejscu i czasie, zjednoczonych wspólnym zainteresowaniem. Potrzebujemy więcej takich rzeczy, więcej takich form i przestrzeni, w których możemy się spotkać i wspólnie coś przeżywać oraz znaleźć coś wspólnego. Jeśli byłeś na galach UFC, a byłem na wielu, i spojrzysz na publiczność, to jest ona tak różnorodna, jak to tylko możliwe.

Sekretarz stanu żartował również z ogromnego zainteresowania zagranicznych przywódców galą przy Białym Domu:

Liczba zagranicznych przywódców, którzy chcą wziąć w tym udział, jest niewiarygodna. Dochodzi do tego, że możemy mieć kryzys dyplomatyczny, bo nie możemy zaprosić wszystkich. I oni się zgłaszają, a niektórzy nawet nie mają zawodnika z własnego kraju walczącego w gali. Po prostu chcą przyjechać, bo są fanami tego sportu i go śledzą.

Dziesiątki tysięcy widzów i walka wieczoru

Choć na trybunach przy Białym Domu znajdzie się około 4 tys. osób, znacznie większa publiczność ma oglądać galę w pobliskim parku Ellipse. Przygotowano tam specjalną strefę dla fanów, w której może zgromadzić się od 80 do 100 tys. widzów. Wejściówki były bezpłatne, ale chętni musieli zdobyć je w loterii.

Główną walkę wieczoru mają stoczyć gruzińsko-hiszpański zawodnik Ilia Topuria oraz Amerykanin Justin Gaethje. Początek gali zaplanowano na godz. 20 czasu lokalnego, czyli na godz. 2 w nocy czasu polskiego.

Po zakończeniu wydarzenia Donald Trump ma udać się do Francji na szczyt G7. To sprawia, że gala przy Białym Domu będzie nie tylko widowiskiem sportowym, ale też wydarzeniem mocno osadzonym w kalendarzu politycznym.

Koszt gali i pytania o etykę

Według informacji przekazanych przez Biały Dom wydarzenie finansuje UFC. Koszt organizacji gali ma wynosić co najmniej 60 mln dolarów, czyli około 55 mln euro. Administracja zapewnia, że poza standardowymi obowiązkami pracowników nie są wykorzystywane pieniądze podatników.

Przedstawiciel Białego Domu wyjaśniał zasady finansowania wydarzenia:

UFC finansuje i opłaca całe to wydarzenie.

W tym samym oświadczeniu podkreślono, że podatnicy nie mają pokrywać kosztów organizacji gali:

Nie są wykorzystywane żadne pieniądze podatników poza tym, co i tak byłoby przeznaczone na normalne obowiązki pracowników.

Kontrowersje wokół wydarzenia jednak nie zniknęły. Część krytyków zwraca uwagę na powiązania Białego Domu z UFC, inwestycje Donalda Trumpa w spółkę-matkę federacji oraz etyczny wymiar organizowania walk w klatce na terenie najważniejszej siedziby władzy w USA.

Z przytoczonego badania opinii publicznej wynika, że tylko 16 proc. Amerykanów uznało organizację takiej gali przy Białym Domu za stosowną. Przeciwnego zdania było 46 proc. ankietowanych, a pozostali nie mieli opinii. Wśród Republikanów poparcie dla tego pomysłu wyniosło 31 proc.

Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o nominacji nowego ministra obrony Wielkiej Brytanii oraz kryzysie po dymisji Johna Healeya w armii brytyjskiej.

Udostępnij