Jak informuje TVN24, nie żyje Stanisław Janicki, dziennikarz filmowy, historyk kina, scenarzysta, reżyser i autor książek, którego widzowie przez lata kojarzyli z programem „W starym kinie”. Informację o jego śmierci potwierdził Urząd Miejski w Bielsku-Białej, gdzie Janicki mieszkał. Miał 92 lata.
Stanisław Janicki należał do tych postaci polskiej kultury, które nie tylko komentowały kino, ale realnie kształtowały sposób jego odbioru. Dla kilku pokoleń widzów był przewodnikiem po dawnych filmach, aktorach i historii przedwojennej kinematografii, pisze Bytow24.
Kim był Stanisław Janicki
Stanisław Janicki urodził się 11 listopada 1933 roku w Czechowicach-Dziedzicach. Po wojnie zdał maturę w Bielsku-Białej, a w 1955 roku ukończył studia dziennikarskie ze specjalizacją filmową na Uniwersytecie Warszawskim. W 1998 roku uzyskał tytuł doktora nauk humanistycznych na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Karierę zaczynał w prasie. W latach 1954–1959 pracował jako dziennikarz „Żołnierza Wolności”, później był związany z miesięcznikiem „Film”, gdzie pracował od 1959 do 1970 roku, a następnie z miesięcznikiem „Kino”. Te redakcje ukształtowały jego warsztat i pozycję jednego z najbardziej rozpoznawalnych popularyzatorów kina w Polsce.
Janicki był nie tylko dziennikarzem i krytykiem. Reżyserował filmy dokumentalne, pisał scenariusze, wykładał historię filmu i publikował książki poświęcone kinematografii. W jego dorobku znalazły się m.in. „Film polski od A do Z”, „Film japoński”, „W starym polskim kinie” oraz „Polskie filmy fabularne 1902–1988”.
„W starym kinie” stało się jego znakiem rozpoznawczym
Największą popularność przyniósł mu program „W starym kinie”, który stworzył i prowadził w Telewizji Polskiej. Cykl był emitowany od 1967 do 1999 roku i uchodzi za najdłużej nadawany program filmowy w historii polskiej telewizji.
Janicki prezentował w nim przede wszystkim dawne filmy, przypominał przedwojenne gwiazdy i opowiadał o kinie w sposób przystępny, spokojny i pozbawiony akademickiego dystansu. Nie budował wokół siebie aury niedostępnego eksperta. Raczej siadał z widzem do rozmowy i tłumaczył, dlaczego stary film nadal może być żywy, ciekawy i wzruszający.
To właśnie ta forma sprawiła, że „W starym kinie” zapamiętano nie tylko jako program telewizyjny, ale jako osobny rytuał. Dla wielu rodzin był stałym punktem niedzielnego oglądania telewizji, a dla młodszych widzów pierwszym kontaktem z kinem, którego wcześniej nie znali.
Przez lata pracował także w radiu, telewizji i przy filmach
Poza działalnością telewizyjną Stanisław Janicki współpracował również z Wytwórnią Filmów Oświatowych w Łodzi i z Telewizją Polską jako scenarzysta, reżyser oraz dziennikarz. W jego filmografii znalazły się produkcje dokumentalne i oświatowe, w tym „Brat Papieża”, „Scena pełna muzyki i tańca”, „Za winy niepopełnione. Eugeniusz Bodo” oraz „Kochany i nienawidzony. Dramat życia i śmierci twórcy «Krzyżaków»”.
Był także autorem audycji „Odeon Stanisława Janickiego” w radiu RMF Classic. Później współpracował również ze stacją Kino Polska, gdzie prowadził program „Seans w Iluzjonie” i przygotowywał wprowadzenia do filmów z lat 20., 30. i 40. XX wieku.
W latach 2004–2019 prowadził w Muzeum Historycznym w Bielsku-Białej cykl spotkań „Stare Kino w Starym Zamku”. To pokazuje, że jego praca nie kończyła się na telewizji. Do końca pozostawał związany z opowiadaniem o filmie i z publicznością, która chciała słuchać historii dawnego kina.
Zostawił po sobie dorobek i pamięć widzów
Stanisław Janicki był wielokrotnie nagradzany za działalność filmową, dziennikarską i popularyzatorską. Otrzymał m.in. Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski oraz Nagrodę Stowarzyszenia Filmowców Polskich za wybitne osiągnięcia artystyczne.
Po informacji o jego śmierci w mediach społecznościowych pojawiły się wspomnienia osób związanych z kinem. Krytyk filmowy Michał Oleszczyk przypomniał, że Janicki dla wielu widzów był przede wszystkim charakterystycznym gospodarzem programu, dzięki któremu odkrywali piękno dawnych filmów.
Michał Oleszczyk napisał o rozpoznawalnym obrazie Stanisława Janickiego, który zapisał się w pamięci telewidzów:
Stanisław Janicki (1933–2026). Kim był? Długo by wyliczać. Ale najkrócej powiem tak — był tym panem w ciemnych okularach, dzięki któremu pokolenia telewidzów odkrywały, że „w starym kinie” jest pięknie.
Łukasz Maciejewski podkreślił natomiast, że mimo wieku Janicki pozostawał aktywny i zaangażowany, a jego telewizyjny cykl miał ogromne znaczenie dla kilku pokoleń osób wrażliwych na kino.
Krytyk filmowy zwrócił uwagę na wyjątkowe miejsce programu „W starym kinie” w dorobku Janickiego:
Ten trzydziestoletni cykl telewizyjny, który firmował, stanowi clou, jest dokonaniem tak wartościowym i ważnym dla kilku pokoleń wrażliwych na kino osób, że nic w biografii pana Stanisława nie idzie z tym w parze.
Dlaczego Stanisław Janicki był tak ważny dla polskiego kina
Znaczenie Stanisława Janickiego polegało nie tylko na liczbie napisanych książek, nagranych programów czy zrealizowanych filmów. Jego największym osiągnięciem było stworzenie języka, którym o kinie można było mówić ciekawie, jasno i bez wyższości wobec widza.
Dzięki niemu przedwojenne polskie filmy nie pozostały zamknięte w archiwach. Wróciły do domów, rozmów i pamięci zbiorowej. Janicki przypominał nazwiska dawnych aktorów, wyjaśniał konteksty i pokazywał, że historia filmu nie jest martwą kroniką, lecz opowieścią o emocjach, stylu, czasach i ludziach.
Jego śmierć zamyka ważny rozdział w historii polskiej telewizji i popularyzacji kina. Pozostaje jednak dorobek, który przez dekady pomagał widzom patrzeć na stare filmy nie jak na muzealne eksponaty, ale jak na żywe opowieści.
Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o triumfie Kasi Lins na Fryderykach 2026 i najważniejszych nagrodach gali w Warszawie.