Jak opisuje serwis INNPoland, przy wejściu na Cmentarz Rakowicki w Krakowie pojawiła się podświetlana, przeszklona instalacja prezentująca trumny i urny, która przez internautów została nazwana „trumnomatem”, pisze Bytow24.
Wystawa zamiast automatu
Konstrukcja stanęła tuż obok punktu zakładu pogrzebowego przy ul. Rakowickiej. Choć z zewnątrz przypomina miejski automat sprzedażowy, w rzeczywistości pełni funkcję ekspozycji. W środku umieszczono obracającą się prezentację modeli trumien i urn.
O sprawie informowały także lokalne portale, w tym Co w Krakowie oraz KR24.pl, podkreślając, że instalacja budzi skrajne emocje – od rozbawienia po oburzenie. Dzięki intensywnemu oświetleniu jest dobrze widoczna również po zmroku.
Internet reaguje błyskawicznie
W mediach społecznościowych szybko pojawiły się komentarze i pytania w ironicznym tonie. Użytkownicy zastanawiali się, czy można „wybrać trumnę i zapłacić zbliżeniowo”, porównując instalację do paczkomatów czy kawomatów.
Inni zwracają uwagę, że trudno o bardziej oczywistą lokalizację dla reklamy usług pogrzebowych niż bezpośrednie sąsiedztwo cmentarza. Okolice Cmentarza Rakowickiego od lat wywołują dyskusje, zwłaszcza w okresie Wszystkich Świętych, gdy wokół pojawia się sezonowa infrastruktura handlowa.
Marketing w branży funeralnej
Instalacja stała się elementem szerszej debaty o granicach marketingu w przestrzeni publicznej. W dobie mediów społecznościowych nawet branża pogrzebowa sięga po formy, które przyciągają uwagę i prowokują do rozmowy.
Trudno przejść obok niej obojętnie – przechodnie robią zdjęcia, nagrywają wideo i publikują je w sieci. Dla jednych to nowoczesna prezentacja oferty, dla innych przekroczenie granicy dobrego smaku.
Przypomnij, że wcześniej pisaliśmy o wyznaniu Filipa Chajzera o depresji myślach samobójczych i decyzji o leczeniu szpitalnym.