Alvaro Arbeloi. Zdjęcie - x.com/realmadrid.

Nowy trener Realu Madryt wziął odpowiedzialność za porażkę z Albacete

Real Madryt odpadł z Pucharu Króla po porażce z Albacete, a trener Alvaro Arbeloa wziął pełną odpowiedzialność za ten nieoczekiwany wynik.

Jak poinformował Sportowefakty, debiut Alvaro Arbeloi na ławce trenerskiej Realu Madryt zakończył się sensacyjną porażką 2:3 z drugoligowym Albacete Balompie w 1/8 finału Pucharu Króla. Nowy szkoleniowiec „Królewskich” wziął pełną odpowiedzialność za wynik, pisze Bytow24.

Real w ciągu trzech dni stracił szansę na dwa trofea – wcześniej przegrał z Barceloną w finale Superpucharu Hiszpanii, a teraz odpadł z krajowych rozgrywek pucharowych. Gol Jefte Betancora w doliczonym czasie gry pogrążył zespół, który wystąpił w mocno rezerwowym składzie.

Arbeloa: „To ja ponoszę winę za porażkę”

Nowy trener Realu pojawił się na konferencji prasowej po spotkaniu i przyznał, że błędy taktyczne oraz decyzje personalne należą wyłącznie do niego.

„To ja ponoszę odpowiedzialność i winę za tę porażkę, ja podejmowałem decyzje co do składu, sposobu gry i zmian. Mogę tylko podziękować piłkarzom za przyjęcie i wysiłek, jaki dzisiaj wykonali”

Arbeloa dodał, że w Realu każdy remis jest uznawany za porażkę, a przegrana z drużyną z niższej ligi to szczególnie bolesne doświadczenie. Podkreślił, że rozumie rozczarowanie kibiców i w pełni je podziela.

Decyzje kadrowe pod lupą

Trener nie powołał na mecz wielu kluczowych graczy. Kylian Mbappé i Trent Alexander-Arnold zmagali się z urazami, a Jude Bellingham, Thibaut Courtois i Aurelien Tchouameni otrzymali wolne. Arbeloa bronił swojego wyboru, twierdząc, że jego zespół był w stanie sprostać wyzwaniu.

„Byłem przekonany, że kadra była odpowiednia i nadal tak myślę. Myślę, że wystawiona drużyna i zmiennicy tworzyli świetną ekipę”

Nowy szkoleniowiec dodał, że jego zawodnicy potrzebują czasu, by dostosować się do nowych wymagań, ale nie zamierza zrzucać winy na nikogo innego.

Arbeloa nie boi się rozmowy z Perezem

Podczas konferencji jeden z dziennikarzy zapytał, czy Arbeloa obawia się reakcji prezesa Realu, Florentino Pereza, po kompromitującej porażce. Trener odpowiedział spokojnie, że nie widzi powodu do tłumaczeń.

„Nie sądzę, że muszę cokolwiek tłumaczyć prezesowi. On wie sporo więcej ode mnie o tym wszystkim przy swoim doświadczeniu. Jesteśmy zwycięskim klubem, który ponosił też bolesne porażki. I tu patrzymy tylko przed siebie”

Real Madryt skoncentruje się teraz na rozgrywkach La Ligi i Lidze Mistrzów. Najbliższy mecz z Levante będzie dla Arbeloi szansą na odbudowanie zaufania kibiców.

Przypomnijmy, że pisaliśmy już o tym, że były prezes Ajaccio Alain Orsoni został zastrzelony na Korsyce.

Udostępnij