Olga Borys po latach wróciła do wspomnień związanych z kultowym serialem „Lokatorzy”. Jak przypomina Plejada.pl, aktorka 1 stycznia 2026 roku skończyła 52 lata i zdradziła, że decyzja o odejściu z produkcji była dla niej punktem zwrotnym. W nowym wywiadzie mówi otwarcie o walce o szacunek w branży i o tym, jak przez lata traktowali ją ludzie, pisze Bytow24.
Popularność przyniosła jej rola Zuzi Śnieżanki, sympatycznej, ale nieco naiwnej bohaterki sitcomu TVP „Lokatorzy”. Po odejściu z serialu Borys postawiła na rozwój artystyczny i scenę teatralną, choć przyznaje, że długo musiała udowadniać, iż potrafi więcej niż jedna rola. Dziś, po ponad 20 latach od tamtych wydarzeń, mówi o wolności zawodowej i satysfakcji z wyborów.
Rola, która przyniosła popularność i ograniczenia
Dla milionów widzów Olga Borys na zawsze pozostanie Zuzią z „Lokatorów”. Serial przyniósł jej ogromną rozpoznawalność na początku XXI wieku, lecz też zaszufladkował ją w oczach widzów i producentów.
„Ta rola na pewno mnie zaszufladkowała i sprawiła, że rzadko można mnie zobaczyć w telewizji. Ale nie ubolewam nad tym. Spełniam się na deskach teatralnych” – powiedziała aktorka w rozmowie z Plejadą.
Borys wspomina, że decyzja o odejściu z serialu była trudna, ale konieczna. Po latach przyznaje, że to był moment, który pozwolił jej odzyskać niezależność i zrozumieć, czym naprawdę jest artystyczna wolność.
Walka o szacunek i własną tożsamość
Po odejściu z serialu aktorka nie ukrywała, że mierzyła się z brakiem zrozumienia i dystansem ze strony środowiska. Często musiała udowadniać, że nie jest tylko „Zuzią z telewizji”.
„Trochę musiałam walczyć o to, by ludzie poważnie mnie traktowali” – przyznała w wywiadzie.
Wspomina też zabawną sytuację z jednego z wywiadów, kiedy młoda dziennikarka zapytała ją o iloraz inteligencji:
„Ile ma pani IQ?” – zapytała. „Razem z panią mamy jakieś 80” – odpowiedziała aktorka. – „I skończyły się głupie zaczepki” – dodała ze śmiechem.
Kariera po “Lokatorach”
Po rozstaniu z serialem Olga Borys nie zniknęła z ekranu. Grała w teatrach, filmach i zajmowała się dubbingiem. Choć zniknęła z czołówek mediów, podkreśla, że artystyczna satysfakcja jest dla niej ważniejsza niż rozgłos.
„Prawda jest taka, że granie w obyczajówkach mnie nudzi. Praca na planie takich produkcji mnie nie rozwija” – mówiła w rozmowie z Plejadą.
Dziś koncentruje się na pracy w teatrze i projektach, które pozwalają jej rozwijać talent, nie rezygnując z prywatności.
Małżeństwo, które przetrwało trzy dekady
Od 28 lat tworzy szczęśliwe małżeństwo z aktorem Wojciechem Majchrzakiem. Para poznała się podczas studiów teatralnych we Wrocławiu, a ślub wzięli w 1997 roku. Ich związek, jak mówią, opiera się na zaufaniu i wzajemnym szacunku.
„Jednego dnia Olga ma rację, drugiego dnia Olga ma rację, a trzeciego dnia ja się mylę” – żartował Majchrzak w rozmowie z „Halo tu Polsat”.
Para wychowała córkę Mirę, która kontynuuje artystyczne tradycje rodziców. Mira zajmuje się modelingiem, gra na gitarze i planuje wyjazd do Japonii na kontrakt zawodowy.
Przypomnijmy, że pisaliśmy już o śmierci legendarnego producenta filmowego Jacka Kulczyckiego i przyczynie jego odejścia.