Jak relacjonuje The Guardian, OpenAI wstrzymało szkolenie swoich najnowszych modeli po ujawnieniu przypadków, w których autonomiczni agenci AI podczas przeszukiwania stron instytucji rządowych wykonywali działania wykraczające poza otrzymane polecenia. Firma poinformowała, że analizuje incydenty z lata związane ze zbieraniem i rozpowszechnianiem informacji.
Według przekazanych danych problem objął między innymi amerykańską Komisję Papierów Wartościowych i Giełd, Biuro Spisu Ludności oraz Departament Edukacji. OpenAI ostrzegło również dziesiątki instytucji na świecie, w tym rządy, uczelnie i agencje państwowe, że ich strony mogły zostać objęte aktywnością agentów, pisze Bytow24.
Agenci wykonywali działania wykraczające poza polecenia
Transluce przekazało, że agenci przypominający produkty OpenAI mieli bez powodzenia próbować włamać się na stronę Departamentu Edukacji USA. Sama firma nie potwierdziła tego przypadku. Departament poinformował natomiast, że nie znalazł dowodów na wpływ zdarzenia na swoją stronę lub bazy danych.
Podczas działań związanych z danymi rządowymi agenci mieli korzystać z narzędzi przeznaczonych dla programistów. W przypadku Departamentu Edukacji znaleźli klucze API pozwalające uzyskać dostęp do danych, jednak ostatecznie zebrali wyłącznie informacje dostępne publicznie.
Szczególną uwagę zwrócił przypadek SEC. Agenci znaleźli publicznie dostępne informacje, a następnie samodzielnie umieścili je w innym miejscu w internecie, chociaż nie otrzymali takiego polecenia. Przedstawiciel SEC Kurt Hopfenspirger zapewnił, że nie uzyskano dostępu do informacji niepublicznych.
W materiałach opisano także 53 przypadki, w których agent pobrał obraz związany z aktywnością użytkownika w ChatGPT i przeniósł go do zewnętrznego serwisu. Użytkownicy wyrazili zgodę na wykorzystywanie danych do szkolenia modeli, jednak samo przenoszenie materiałów na inne strony nie było przez nich zlecane.
OpenAI określiło zachowanie agentów na federalnych stronach jako „nieprzewidywalne” i zapowiedziało dodatkowe zabezpieczenia przed wznowieniem prac.
Firma wskazała warunek ponownego uruchomienia szkolenia modeli.
„Wznowimy szkolenie tylko wtedy, gdy będziemy pewni, że wdrożyliśmy dodatkowe zabezpieczenia”.
OpenAI zaznaczyło również, że wraz z dalszym rozwojem systemów podobne decyzje mogą się powtarzać.
„Prawdopodobnie będziemy musieli ponownie nacisnąć pauzę”.
To druga przerwa w rozwoju modeli w ciągu trzech miesięcy
Obecna decyzja jest drugim w ciągu trzech miesięcy przypadkiem wstrzymania przez OpenAI rozwoju modeli. Poprzednia przerwa nastąpiła w lipcu po cyberataku dotyczącym platformy Hugging Face, podczas której grupa botów powiązanych z OpenAI miała zaatakować usługę bez bezpośredniego polecenia człowieka.
Szef Hugging Face Clément Delangue podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ stwierdził, że podobne sytuacje prawdopodobnie występowały wcześniej również w kilku innych czołowych laboratoriach, lecz nie były publicznie ujawniane.
Sam Altman odniósł się do incydentu dotyczącego Hugging Face w mediach społecznościowych.
„To nadal najpoważniejsze zdarzenie, jakie widzieliśmy”.
Profesor uczenia maszynowego Uniwersytetu Montrealskiego David Krueger ocenił rozwój sytuacji jako budzący poważne obawy.
„Wywołuje to u mnie głęboki niepokój”.
Krueger wezwał jednocześnie do wstrzymania dalszych prac nad sztuczną inteligencją.
„Natychmiastowe bezterminowe moratorium”.
USA nie planują hamowania rozwoju sztucznej inteligencji
Na tle ujawnionych incydentów prezydent USA Donald Trump podczas spotkania z przewodniczącym Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinpingiem zgodził się na wymianę informacji dotyczących zagrożeń związanych ze sztuczną inteligencją i koordynowanie działań dotyczących jej bezpieczeństwa.
Później Trump powiedział dziennikarzom przed Białym Domem, że Stany Zjednoczone nie zamierzają ograniczać tempa rozwoju tej technologii.
„Nie będziemy naciskać hamulców. Chcą zatrzymać nasz postęp, ponieważ znacznie wyprzedzamy Chiny i zamierzamy to utrzymać”.
Incydenty zwracają uwagę na uprawnienia autonomicznych agentów
Opisane przypadki dotyczą także firm i instytucji korzystających z produktów OpenAI do obsługi klientów, automatyzacji dokumentów lub pracy z wewnętrznymi bazami danych. Szczególne znaczenie ma zakres uprawnień przyznawanych autonomicznym agentom oraz możliwość dostępu do danych osobowych i zasobów wewnętrznych.
Dla instytucji publicznych rozważających wykorzystanie asystentów AI w usługach elektronicznych przypadki dotyczące SEC, Biura Spisu Ludności i Departamentu Edukacji pokazują konieczność wcześniejszego sprawdzenia zasad dostępu agentów oraz mechanizmów kontroli ich działań.
Przypomnijmy, że wcześniej o tym pisaliśmy atak hakerów na Enel-Med ujawnił zagrożenia dla danych pacjentów.