Po sobotniej walce Damiana Knyby z Agitem Kabayelem o tymczasowy pas mistrza świata WBC w wadze ciężkiej w Niemczech nie milkną echa kontrowersyjnej decyzji sędziego Marka Lysona. Według Interii, arbiter przyznał po pojedynku, że zbyt wcześnie przerwał walkę, i osobiście przeprosił przedstawicieli polskiego obozu. Jak relacjonuje doradca pięściarza Eryk Rachwał, Brytyjczyk był zawstydzony i przyznał, że sytuacja „wymknęła się spod kontroli”, pisze Bytow24.
Knyba przegrał przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie, kiedy po serii ciosów Kabayela stracił równowagę. Nagrania z ringu wykazały jednak, że Polak potknął się o stopę rywala, co mogło zostać błędnie odebrane jako efekt nokautu. Eksperci, m.in. Al Bernstein i Dan Rafael, uznali decyzję sędziego za przedwczesną i niesprawiedliwą, podkreślając, że Knyba był w stanie kontynuować pojedynek.
Spotkanie w hotelu i słowa przeprosin
Następnego dnia po walce Eryk Rachwał i menedżer Łukasz Kownacki spotkali sędziego Lysona w hotelu, gdzie wszyscy uczestnicy gali byli zakwaterowani. Według relacji doradcy, Brytyjczyk był zaskoczony rozmową, ale sam zainicjował przeprosiny.
Był w szoku, że chcemy z nim rozmawiać. Myślał, że jesteśmy obrażeni. Strasznie nas przepraszał i było mu bardzo głupio, że tak wyszło.
Jak dodał Rachwał, w rozmowie dało się odczuć szczery żal i zakłopotanie arbitra. Lyson miał przyznać, że „może faktycznie przerwał zbyt wcześnie” i że nie spodziewał się takiego zakończenia.
Mówił, że być może trochę się pospieszył, że nie chciał tego zrobić, ale sytuacja potoczyła się zbyt szybko.
Zapowiedzi sędziego przed walką i rozczarowanie Polaków
Doradca Knyby ujawnił, że jeszcze przed wejściem do ringu Lyson zapewniał, iż pozwoli zawodnikom walczyć do końca, zwłaszcza że to pojedynek mistrzowski. W szatni miał powiedzieć, że nie będzie przerywać zbyt wcześnie, a także że nie zamierza zbyt często rozdzielać klinczów.
Sędzia mówił, że nie będzie się za bardzo wcinał, bo to walka o pas. Zapewnił nas, że pozwoli zawodnikom pracować i wyjść z trudnych momentów samodzielnie.
Polska ekipa uznała więc zachowanie arbitra w ringu za sprzeczne z wcześniejszymi zapowiedziami. Rachwał przyznał, że mimo rozczarowania Knyba zachował spokój i przyjął porażkę z pokorą, podkreślając jednak, że walka powinna zostać dokończona.
Presja organizacyjna i głosy ekspertów
Według Rachwała, decyzja mogła być wynikiem presji ze strony organizatorów gali. Kabayel był gospodarzem i „stroną A”, co mogło mieć wpływ na przebieg wydarzeń. Doradca zauważył, że już po pierwszej rundzie Niemiec miał rozcięcie na powiece, a jego kontuzja mogła skłonić sędziego do szybszego zakończenia pojedynku.
Wydaje mi się, że ktoś uznał, że lepiej zakończyć przy pierwszej okazji, zanim lekarz przerwie walkę przez rozcięcie. To tylko moja opinia, ale wszystko na to wskazuje.
Amerykańscy eksperci poparli stanowisko polskiej strony. Al Bernstein i Dan Rafael ocenili, że przerwanie walki było błędem. W Polsce również nie brakowało komentarzy o niesprawiedliwości decyzji i odebraniu Knybie szansy na sportowe odwrócenie losów pojedynku.
Przypomnijmy, że pisaliśmy już o tym, jak nowy trener Realu Madryt wziął odpowiedzialność za porażkę z Albacete.