Jak informuje Medonet, kapitanem statku wycieczkowego MV Hondius, na którym potwierdzono przypadki zakażeń hantawirusem, jest Polak Jan Dobrogowski. Według przekazanych informacji polski obywatel nie wymaga obecnie pomocy medycznej, a sytuacja wszystkich osób znajdujących się na pokładzie jest monitorowana.
Jednostka MV Hondius wypłynęła 1 kwietnia z Ushuaia na południu Argentyny i miała na pokładzie 150 osób. Do czwartku potwierdzono pięć zakażeń hantawirusem spośród ośmiu potencjalnych przypadków, a trzy osoby zmarły, pisze Bytow24.
Kim jest Jan Dobrogowski
Jan Dobrogowski to absolwent Uniwersytetu Morskiego w Gdyni i doświadczony kapitan żeglugi wielkiej. Z informacji podanych na jego stronie internetowej wynika, że specjalizuje się między innymi w prowadzeniu ekspedycji polarnych, co ma znaczenie w przypadku rejsów odbywających się w trudnych warunkach.
Po ujawnieniu informacji o zakażeniach na statku pojawiły się pytania o sytuację polskiego kapitana i możliwe działania konsularne. Do sprawy odniósł się rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór, który przekazał, że Polska jest gotowa do udzielenia pomocy.
Rzecznik MSZ wyjaśnił, co wiadomo o stanie polskiego obywatela:
Jesteśmy gotowi udzielić wsparcia. Pragnę jednak zaznaczyć, że według posiadanej wiedzy nasz obywatel nie wymaga wsparcia medycznego. Jest on także członkiem załogi i opuszczenie przez niego pokładu musi być ustalone z armatorem.
Maciej Wewiór dodał, że nadzorem objęto wszystkie osoby przebywające na statku:
Stan wszystkich na pokładzie jest monitorowany i podlegają procedurom medycznym — są one oczywiście inne dla osób z objawami, a inne dla tych bez objawów.
Na statku wykryto wirusa Andes
Według danych Światowej Organizacji Zdrowia na statku potwierdzono obecność wirusa Andes. Jest to odmiana hantawirusa występująca w Ameryce Południowej, która w wyjątkowych sytuacjach może przenosić się między ludźmi.
Zakażenia hantawirusami są szczególnie niebezpieczne, ponieważ mogą prowadzić do ciężkich chorób układu oddechowego. Do infekcji najczęściej dochodzi przez kontakt z wydalinami, moczem lub śliną gryzoni, choć niektóre odmiany wirusa mogą być przekazywane także z człowieka na człowieka.
W sprawie MV Hondius niepokój wzbudza nie tylko liczba potwierdzonych zakażeń, ale także fakt, że odnotowano już zgony. Trzy osoby zmarły, a kolejne przypadki są analizowane przez służby medyczne.
Objawy poza statkiem i dalsze procedury
Holenderskie ministerstwo zdrowia poinformowało dodatkowo, że do szpitala w Amsterdamie trafiła stewardesa linii KLM. Kobieta miała kontakt z zakażoną pasażerką statku i jest pierwszą osobą z objawami hantawirusa, która nie była uczestnikiem rejsu MV Hondius.
To rozszerza zakres obserwacji medycznej poza sam statek. Osoby, które miały kontakt z zakażonymi, mogą zostać objęte procedurami sanitarnymi i diagnostycznymi, zwłaszcza jeśli pojawią się u nich symptomy mogące wskazywać na infekcję.
Na razie najważniejszą informacją dla polskiej strony pozostaje stan Jana Dobrogowskiego. Z przekazu MSZ wynika, że kapitan nie wymaga wsparcia medycznego, ale jako członek załogi nie może po prostu opuścić statku bez uzgodnień z armatorem.
Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o nowej strategii antyterrorystycznej USA i zagrożeniach wskazanych przez Donalda Trumpa.