Fala upałów w Polsce. Zdjęcie - Magnific.

Potężna fala upałów nad Polską: w tych regionach możliwe jest niemal 40 stopni

Polskę czeka kulminacja potężnej fali upałów, a miejscami temperatura może zbliżyć się do 40 stopni, zanim nadejdą burze i ochłodzenie.

Jak informuje Onet Wiadomości⁠, nad Polską nasila się kolejna fala upałów. Szczególnie trudna sytuacja zapowiadana jest na południu i wschodzie kraju, gdzie mogą zostać ustanowione lokalne rekordy temperatury.

Największy żar spodziewany jest w środę, 5 sierpnia. Później nad kraj zaczną napływać burze, ale wyraźny spadek temperatury we wszystkich regionach nastąpi dopiero w piątek, pisze Bytow24⁠.

Temperatura na Podkarpaciu może osiągnąć 37 stopni

Fala gorąca zaczęła się nasilać już w poniedziałek. W Krośnie, Krakowie i Wieluniu odnotowano około 34 stopni Celsjusza. We wtorek najgoręcej ma być na Podkarpaciu, gdzie temperatura może wzrosnąć do 37 stopni.

W wielu regionach utrzyma się słoneczna pogoda. Możliwe będą również gwałtowne burze, jednak mają pojawiać się jedynie punktowo i nie przyniosą powszechnego ochłodzenia.

W środę upał osiągnie apogeum

Kulminacja fali upałów prognozowana jest na środę. Jedynie miejscami nad morzem temperatura może pozostać poniżej 30 stopni. Na północy, zachodzie oraz Pogórzu Karpackim termometry pokażą przeważnie od 30 do 34 stopni.

Jeszcze goręcej będzie w głębi kraju, gdzie przewidywane są wartości od 35 do 38 stopni. Najbardziej skrajne prognozy wskazują, że na Opolszczyźnie oraz na południe od Warszawy temperatura może zbliżyć się do 40 stopni. Taki scenariusz nie jest jeszcze przesądzony, ale nowe lokalne rekordy gorąca na południu i wschodzie Polski są bardzo prawdopodobne.

Uciążliwe będą również noce. W najchłodniejszych godzinach temperatura w wielu miejscach nie spadnie poniżej 20–24 stopni, co oznacza wystąpienie nocy tropikalnych i ograniczone możliwości wychłodzenia mieszkań.

Nawałnice zapowiedzą zmianę pogody

Pierwsze oznaki przełomu pojawią się w czwartek, 6 sierpnia. Niemal w całym kraju wzrośnie ryzyko gwałtownych burz z gradem, ulewnym deszczem i silnymi porywami wiatru.

W większości Polski temperatura spadnie poniżej 30 stopni. Fala ekstremalnego gorąca utrzyma się jednak na południowym wschodzie, gdzie nadal możliwe będą wartości przekraczające 35 stopni.

W piątek temperatura gwałtownie spadnie

Zdecydowane ochłodzenie obejmie cały kraj w piątek, 7 sierpnia. Maksymalna temperatura wyniesie przeważnie od 21 do 25 stopni, natomiast nad morzem i lokalnie na południu może być tylko od 17 do 20 stopni.

Na południu oraz częściowo na wschodzie kraju okresami będzie intensywnie padać. Niewykluczone są również burze. Na Górnym Śląsku, w Małopolsce i na Podkarpaciu w ciągu jednej doby niemal rekordowy upał może ustąpić pogodzie przypominającej początek jesieni.

Upał może jeszcze wrócić na zachód Polski

Sobota przyniesie umiarkowaną temperaturę od 21 do 27 stopni. Już w niedzielę na zachodzie kraju ponownie może zrobić się gorąco, a termometry pokażą około 30–32 stopni.

Na początku następnego tygodnia znad Niemiec ma nadejść kolejny chłodny front. Przyniesie przelotne opady, burze oraz ponowny spadek temperatury. Prognozy wskazują, że równie silna i długotrwała fala upałów może już nie powtórzyć się w tym sezonie.

Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o częściowym zaćmieniu Słońca w 2027 roku oraz warunkach jego obserwacji przez mieszkańców regionów Polski⁠.

Udostępnij