Karol Nawrocki. Zdjęcie - Polske Media

Prezydencka waloryzacja emerytur zaskoczyła ekspertów: ZUS ostrzega przed skutkami

Projekt prezydenta wprowadza minimalną waloryzację 150 zł, lecz ZUS wskazuje, że bez dodatkowych środków wdrożenie może być ryzykowne.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych ocenił projekt prezydenta Karola Nawrockiego dotyczący nowelizacji zasad waloryzacji emerytur i rent. Według opinii instytucji część zaproponowanych rozwiązań może być zbędna i generować nieprzewidziane koszty dla budżetu państwa. W analizie ZUS wskazano, że w planie finansowym Funduszu Ubezpieczeń Społecznych nie uwzględniono wydatków wynikających z proponowanych zmian, informuje Fakt, pisze Bytow24.

Projekt prezydenta przewiduje wprowadzenie minimalnej gwarantowanej podwyżki emerytur w wysokości 150 zł. Oznacza to, że jeśli standardowa waloryzacja przyniesie niższy wzrost, emeryci otrzymają wyrównanie do ustalonego poziomu. W zamierzeniu głowy państwa nowe przepisy mają poprawić sytuację osób z najniższymi świadczeniami.

Co zmienia prezydencki projekt

Zgodnie z propozycją wszystkie świadczenia nadal będą waloryzowane procentowo, jednak wprowadzona zostanie gwarantowana podwyżka kwotowa. W praktyce oznacza to, że nikt nie otrzyma mniej niż 150 zł wzrostu miesięcznej emerytury.

Nowe przepisy mają być corocznie aktualizowane o wskaźnik inflacji. ZUS zwraca jednak uwagę, że zmiana wymagałaby modernizacji systemów informatycznych i aktualizacji procesów obsługi wypłat, co mogłoby potrwać nawet do 12 miesięcy od momentu przyjęcia ustawy.

Uwagi ZUS i potencjalne problemy

W opinii do projektu Zakład Ubezpieczeń Społecznych podkreślił, że część rozwiązań może mieć charakter nadmiarowy, ponieważ emeryci już korzystają z dodatkowych świadczeń, takich jak trzynasta i czternasta emerytura czy renta socjalna.

Instytucja ostrzega również, że koszty planowanych zmian nie zostały ujęte w projekcie planu finansowego FUS, Funduszu Emerytur Pomostowych ani w wydatkach budżetu państwa na 2026 rok. Według szacunków, wdrożenie nowych przepisów może wymagać nawet roku przygotowań oraz dodatkowych środków na modernizację systemu.

Co z terminem wdrożenia

ZUS w swoim stanowisku zaznaczył, że minimalny czas potrzebny na wdrożenie zmian wynosi od dziewięciu do dwunastu miesięcy. Brak vacatio legis i odpowiedniego przygotowania mógłby spowodować problemy w wypłacie świadczeń w 2026 roku.

Eksperci przypominają, że tak duże zmiany w systemie emerytalnym wymagają precyzyjnych analiz i testów. W przeciwnym razie może dojść do opóźnień w waloryzacji oraz błędów w rozliczeniach.

Przypomnijmy, że pisaliśmy już o szczycie zachorowań na grypę w Polsce, przed którym ostrzegali eksperci.

Udostępnij