Jak informuje Sport.pl, Iwona Januszyk nie zdołała awansować do półfinału olimpijskiego sprintu w skialpinizmie podczas zimowych igrzysk olimpijskich po poważnych kłopotach ze sprzętem tuż po starcie, o czym pisze Bytow24.
Śnieg pod foką i strata już na pierwszym pomiarze
W eliminacjach sprintu kobiet rozegrano trzy biegi. W ostatnim z nich wystartowała Januszyk, która przed zawodami była wskazywana jako realna kandydatka do półfinału, zwłaszcza biorąc pod uwagę jej wyniki w Pucharze Świata.
Od początku rywalizacji było widać, że Polka ma problemy. Już na pierwszym pomiarze czasu była piąta, wyraźnie tracąc do rywalek. Ostatecznie dobiegła do mety jako szósta i nie miała szans na awans do półfinału.
Po finiszu nie kryła emocji.
W rozmowie z TVP Sport wyjaśniła, co wydarzyło się na trasie:
- Zaraz po starcie przykleiło mi się tyle śniegu pod fokę. Naprawdę nie mogłam zrobić z tym nic, to jest wina serwisu. Nie mogłam nic zrobić, to było straszne – powiedziała rozemocjonowana Januszyk w rozmowie z TVP Sport.
Chwilę później dodała:
- To jest najstraszniejszy dzień w mojej karierze. Poświęciłam tak wiele, aby tu być, poświęciłam tyle czasu, którego nie spędziłam ze swoim synem i teraz tego bardzo żałuję – podkreśliła.
„Jedna rzecz kompletnie nie zależała ode mnie”
Reprezentantka Polski tłumaczyła, że problem całkowicie wykluczył ją z walki.
- Jedna rzecz która kompletnie nie zależała ode mnie, zupełnie wykluczyła mnie z rywalizacji. Mając śnieg pod nartą, ona w ogóle nie jedzie. Musiałam biec takim wieloskokiem… Na przypince nie mogłam nawet złożyć tych nart czy ściągnąć fok. Nie wiem, jak można mieć takiego pecha. Widocznie można… – stwierdziła.
Mimo trudności próbowała walczyć do końca:
- Myślałam, że jednak może się uda. Spróbuję na 100 procent i może się uda. Jednak zostałam ostatnia, za zawodniczkami, z którymi nigdy w życiu nie przegrałam. Wiem, że one też mogą zrobić progres, ale widzę, ile mi to zabrało – dodała.
Na zakończenie przyznała:
- Poświęciłam wiele, aby tu być, dzisiaj uważam, że nie było warto. Jedna rzecz, kompletnie losowa, odebrała mi wszystko. Są tu moi rodzice oglądają to ludzie przed telewizorami – zobaczyli to, co zobaczyli. Jest mi bardzo wstyd, naprawdę przepraszam. (…) Normalnie jestem w dziesiątce Pucharu Świata, a tu ostatnia. Nie chcę więcej tego komentować – skwitowała.
Półfinały w skialpinizmie kobiet zaplanowano na godzinę 12:55, a chwilę później odbędzie się bieg medalowy.
Przypomnij, że wcześniej pisaliśmy o reakcji Sawickiej na słowa Kota po aferze w PZN na stoku olimpijskim.