W piątkowy poranek Jagiellonia Białystok rozegrała sparingowe spotkanie z serbskim FK Cukaricki. Polska drużyna prowadziła do przerwy 3:0 po bramkach Jesusa Imaza i Afimico Pululu. Po przerwie zawodnicy nie wrócili jednak na murawę z powodu ekstremalnych warunków pogodowych. O sytuacji poinformował Interia, pisze Bytow24.
Spotkanie to było częścią przygotowań drużyny Adriana Siemieńca do wiosennej rundy Ekstraklasy. Piłkarze „Dumy Podlasia” trenowali w tureckim Belek, gdzie panujące warunki pogodowe uniemożliwiły kontynuację gry. Pomimo przerwania meczu, szkoleniowiec był zadowolony z formy swoich zawodników.
Dominacja Jagiellonii do przerwy
Mecz rozpoczął się dynamicznie. Już w piątej minucie Jesus Imaz otworzył wynik spotkania, a chwilę później zdobył drugiego gola.
Trzecie trafienie dołożył Afimico Pululu, wykorzystując precyzyjne podanie z bocznej strefy boiska. Zespół z Białegostoku kontrolował przebieg gry, imponując tempem i skutecznością w ofensywie.
Decyzja o przerwaniu meczu
W przerwie sędziowie oraz trenerzy obu drużyn podjęli decyzję o zakończeniu meczu. Boisko było całkowicie zalane, a gra stawała się coraz bardziej ryzykowna dla zdrowia zawodników.
Jagiellonia ogłosiła decyzję w mediach społecznościowych, informując kibiców o przyczynach przedwczesnego zakończenia spotkania. Podano, że bezpieczeństwo graczy było priorytetem, a wynik 3:0 uznano za ostateczny.
Przygotowania do wznowienia sezonu
Drużyna z Podlasia pozostaje w Belek, gdzie kontynuuje treningi przed wznowieniem rozgrywek Ekstraklasy. Zespół planuje jeszcze kilka meczów kontrolnych przed powrotem do kraju.
W najbliższym czasie Jagiellonia zmierzy się z Widzewem Łódź w pierwszym meczu po przerwie zimowej. Trener Siemieniec podkreśla, że celem drużyny jest utrzymanie miejsca w czołówce tabeli i walka o tytuł mistrza Polski.
Przypomnijmy, że pisaliśmy już o emocjonującym pojedynku Jeleny Rybakiny na Australian Open.