Jak informuje RBC-Ukraina, Władimir Putin oświadczył, że Moskwa wie o rzekomym naruszaniu praw rosyjskojęzycznej ludności w krajach bałtyckich. Jednocześnie zapewnił, że Rosja nie przygotowuje się do działań zbrojnych przeciwko Europie.
Rosyjski prezydent stwierdził również, że Moskwa ma już wypracowany sposób reagowania na sytuację rosyjskojęzycznych mieszkańców regionu. W tej samej wypowiedzi zarzucił państwom europejskim podsycanie napięcia wokół zagrożenia ze strony Rosji, pisze Bytow24.
Putin mówi o prawach rosyjskojęzycznych w krajach bałtyckich
Putin przekonywał, że w państwach bałtyckich dochodzi do naruszania praw osób rosyjskojęzycznych. W przytoczonej wypowiedzi nie przedstawił jednak dowodów potwierdzających to oskarżenie.
Rosyjski prezydent, opisując stanowisko Moskwy wobec tej kwestii, powiedział:
„Wiemy, że tam, w krajach bałtyckich, naruszane są prawa ludności rosyjskojęzycznej. Ale wiemy już, jak reagować, i wypracowaliśmy określone podejście. Reagujemy w wymiarze humanitarnym, w ramach prawa międzynarodowego”.
Podobne zarzuty ze strony Moskwy były wcześniej odrzucane przez władze państw regionu. W maju 2026 roku estoński minister spraw zagranicznych Margus Tsahkna określił rosyjskie oskarżenia dotyczące sytuacji ludności rosyjskojęzycznej jako nieuzasadnione i element presji politycznej oraz dezinformacji.
Łotewskie władze z kolei tłumaczą część zmian dotyczących rosyjskich obywateli integracją społeczną i bezpieczeństwem państwa. Wymóg znajomości języka łotewskiego na poziomie A2 dotyczy określonych grup obywateli Rosji ubiegających się o przedłużenie prawa pobytu, przy czym przewidziano między innymi wyjątki dla osób w wieku co najmniej 75 lat oraz osób z odpowiednimi przeciwwskazaniami zdrowotnymi.
Putin zapewnia, że Rosja nie planuje wojny z Europą
Putin odniósł się także do napięć między Rosją a państwami europejskimi. Według niego ostrzeżenia dotyczące możliwego zagrożenia ze strony Moskwy są celowym podsycaniem obaw i prowokacją.
Zapewniając, że Kreml nie planuje bezpośredniego konfliktu z Europą, Putin stwierdził:
„Chcę jeszcze raz podkreślić: nie przygotowujemy się do żadnych działań bojowych z Europą. Nie mamy takich planów i, co najważniejsze, nie ma ku temu podstaw. Nie ma żadnych realnych motywów do zaostrzania sytuacji z Europą”.
Putin oskarżył ponadto władze Unii Europejskiej o celowe wprowadzanie Europejczyków w błąd i wykorzystywanie Ukraińców do prowadzenia wojny z Rosją. Było to kolejne twierdzenie przedstawione przez rosyjskiego przywódcę w ramach jego oceny polityki państw UE.
Unia Europejska inaczej ocenia zagrożenie ze strony Rosji
Stanowisko instytucji Unii Europejskiej dotyczące bezpieczeństwa jest odmienne od deklaracji Putina. W oświadczeniu z 17 września 2026 roku UE wskazała, że rosyjska wojna przeciwko Ukrainie stanowi bezpośrednie i rosnące zagrożenie dla bezpieczeństwa europejskiego, zwracając uwagę również na przypadki naruszania przestrzeni powietrznej państw regionu podczas rosyjskich ataków.
Kilka dni wcześniej szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas mówiła w Parlamencie Europejskim o wzroście liczby działań hybrydowych wymierzonych w państwa europejskie od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Wskazywała między innymi na incydenty z udziałem rosyjskiego okrętu w rejonie Danii oraz drona nad Litwą.
Obawy dotyczące bezpieczeństwa są szczególnie widoczne w Estonii, na Łotwie i Litwie. We wrześniu trzy kraje zwróciły się do Komisji Europejskiej o 500 mln euro na wzmocnienie systemów ochrony przed dronami. Komisja potwierdziła otrzymanie wniosku i poinformowała, że analizuje go w związku z obawami państw regionu dotyczącymi bezpieczeństwa.
Napięcie wokół państw bałtyckich pozostaje wysokie
Wypowiedź Putina pojawiła się w czasie wzmożonej dyskusji o bezpieczeństwie wschodniej części NATO. Estonia, Łotwa i Litwa zwiększają nakłady na obronę oraz rozwijają ochronę infrastruktury i zdolności do zwalczania dronów. Jednocześnie w regionie utrzymywana jest obecność wojsk sojuszniczych, w tym sił Stanów Zjednoczonych.
Deklaracje Kremla o braku zamiaru konfrontacji z Europą pozostają więc jednym z elementów szerszego sporu o ocenę rosyjskiej polityki bezpieczeństwa. Rosja odrzuca zarzuty o stanowienie zagrożenia dla państw europejskich, natomiast instytucje UE i część rządów państw NATO wskazują na działania militarne i hybrydowe jako podstawę swoich obaw.
Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o planowanej wizycie Kiryła Dmitrijewa w USA i rozmowach z administracją amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa.