Jak podają CNN oraz The Guardian, Władimir Putin coraz częściej mówi o możliwym zakończeniu wojny przeciwko Ukrainie. Według analityków zmiana retoryki Kremla może być związana z rosnącymi problemami rosyjskiej armii zarówno na froncie, jak i wewnątrz kraju.
W rosyjskich elitach i społeczeństwie narasta zmęczenie przedłużającą się wojną, a Moskwa mierzy się jednocześnie z niedoborem żołnierzy, problemami gospodarczymi i skutecznymi ukraińskimi atakami na infrastrukturę wojskową oraz energetyczną, pisze Bytow24.
Kreml zmienia narrację wokół wojny
Komentatorzy zwracają uwagę, że wypowiedzi Putina pojawiły się w czasie obchodów 9 maja i mogą być próbą pokazania gotowości Rosji do rozmów. Eksperci podkreślają jednak, że za publicznymi deklaracjami nie idą żadne realne działania świadczące o zbliżającym się pokoju.
Analitycy oceniają, że rosyjska gospodarka znajduje się pod coraz większą presją. Wysokie wydatki wojenne, sankcje i spadająca stabilność finansowa państwa powodują rosnące napięcia społeczne. Dodatkowo Kreml ma coraz większy problem z uzupełnianiem strat osobowych na froncie.
Według ekspertów Ukraina skutecznie kompensuje własne niedobory kadrowe poprzez szerokie wykorzystanie dronów i nowoczesnych technologii wojskowych. To utrudnia rosyjskiej armii prowadzenie ofensywy i zwiększa koszty wojny dla Moskwy.
Rosja traci ludzi i możliwości ofensywne
The Guardian zwraca uwagę, że sytuacja na froncie zaczęła zmieniać się na niekorzyść Rosji mimo wcześniejszych sukcesów okupantów. Zachodni eksperci byli zaskoczeni odzyskaniem przez Ukrainę części pozycji w rejonie Kupiańska, choć Kreml wcześniej ogłaszał pełne przejęcie miasta.
Według analityków rosyjska armia zmaga się również z problemami komunikacyjnymi po ograniczeniu wykorzystania Telegrama i zakłóceniach związanych z systemem Starlink. W tym czasie ukraińskie siły odzyskały ponad 100 kilometrów kwadratowych pozycji w obwodzie zaporoskim.
Rosja coraz mocniej odczuwa także brak nowych żołnierzy. Straty ponoszone przez okupantów mają przewyższać tempo podpisywania nowych kontraktów wojskowych.
Ekonomista Janis Kluge przedstawił szacunki dotyczące rosyjskiej rekrutacji.
W 2026 roku do rosyjskiej armii codziennie dołącza około 800 – 1000 osób, co daje maksymalnie 30 tysięcy miesięcznie.
Jednocześnie Kreml unika nowej fali mobilizacji ogólnokrajowej z obawy przed wzrostem niezadowolenia społecznego.
Ukraina zwiększa presję na rosyjską gospodarkę
Analitycy podkreślają, że coraz większy wpływ na sytuację Rosji mają ukraińskie ataki na rafinerie i obiekty paliwowe. Uderzenia dronów w rosyjską infrastrukturę energetyczną prowadzą do problemów logistycznych i zmniejszają dochody Moskwy z eksportu ropy.
W ostatnich tygodniach ukraińskie bezzałogowce zaatakowały między innymi rafinerię w Jarosławiu oraz zakłady „Łukoil-Permnieftorgsintez” w Permie. Obiekty te mają strategiczne znaczenie dla rosyjskiej armii.
Eksperci zauważają również, że Ukraina stopniowo zmniejsza zależność od zachodniej pomocy wojskowej. Kijów inwestuje we własne technologie, rozwija systemy dronowe i produkuje nowe pociski przechwytujące, które są tańszą alternatywą dla systemów Patriot.
W marcu ukraińskie systemy obrony przeciwlotniczej miały zniszczyć około 33 tysięcy rosyjskich dronów, czyli dwa razy więcej niż miesiąc wcześniej.
Moskwa obawia się skutków wojny wewnątrz kraju
Eksperci wskazują, że rozwój ukraińskich technologii uderzeniowych sprawił, iż nawet Moskwa musi liczyć się z ryzykiem ataków daleko od linii frontu. Jednocześnie rosyjski budżet pozostaje silnie uzależniony od cen ropy naftowej.
Analitycy ostrzegają, że ewentualny spadek cen surowców po możliwym porozumieniu między USA a Iranem może dodatkowo pogłębić problemy finansowe Kremla.
Politolog Ihor Czalenko komentował wcześniejsze wypowiedzi rosyjskiego przywódcy.
Oświadczenia Putina o końcu „ukraińskiego konfliktu” są jedynie zabiegiem retorycznym, który rosyjscy urzędnicy wykorzystywali już wcześniej do manipulacji.
Przypomnij, że wcześniej pisaliśmy o żądaniach Kremla wobec Armenii po wystąpieniu Wołodymyra Zełenskiego w Erywaniu.