Jak podaje Financial Times, rosyjskie służby bezpieczeństwa tymczasowo wyłączyły część specjalnego systemu monitoringu wykorzystywanego do ochrony Władimira Putina i jego najbliższego otoczenia. Decyzję podjęto po wydarzeniach związanych z zabójstwem irańskiego przywódcy Alego Chameneiego.
Według źródeł zaznajomionych ze sprawą działania miały ograniczyć ryzyko wykorzystania kamer przez zagraniczne służby wywiadowcze. System został ponownie uruchomiony dopiero po dodatkowych kontrolach i próbach pełnego odseparowania go od internetu, pisze Bytow24.
Dlaczego Rosja wyłączyła część kamer
Chodzi o odrębny system nadzoru, który nie jest częścią moskiewskiej sieci obejmującej około 300 tysięcy kamer. Rosyjskie służby miały obawiać się scenariusza podobnego do tego, który według rozmówców gazety doprowadził do ustalenia miejsca spotkania irańskich władz pod koniec lutego.
Według informacji cytowanych przez Financial Times izraelski wywiad miał uzyskać dostęp do dużej liczby nagrań z kamer w Iranie. Dane te miały pomóc w identyfikacji lokalizacji spotkania najwyższych przedstawicieli irańskiego aparatu bezpieczeństwa.
Sztuczna inteligencja zwiększa możliwości śledzenia
Rozmówcy dziennika zwracają uwagę, że nowoczesne systemy sztucznej inteligencji potrafią analizować ogromne zbiory materiałów wideo i wyszukiwać nie tylko konkretne twarze czy pojazdy, ale również określone zachowania.
Technologia może wykrywać między innymi:
- przekazywanie przedmiotów między osobami,
- wielokrotne przejazdy tego samego pojazdu,
- zmiany wyglądu obserwowanych osób,
- nietypowe schematy przemieszczania się.
Takie możliwości sprawiają, że rozbudowane sieci monitoringu stają się jednocześnie narzędziem bezpieczeństwa i potencjalnym źródłem zagrożeń.
FSB uznała wydarzenia w Iranie za ostrzeżenie
Według źródeł gazety szef FSB Aleksandr Bortnikow miał ostrzec regionalne struktury bezpieczeństwa przed ryzykiem związanym z podatnościami systemów monitoringu.
W relacji przytoczono jego ocenę sytuacji:
„Likwidacja irańskich urzędników stała się wyraźnym ostrzeżeniem”.
Według przekazanych informacji Bortnikow miał również wskazywać, że lokalizację irańskich urzędników ustalono dzięki lukom w oprogramowaniu wykorzystywanym przez kamery monitoringu.
Rosja obawia się cyberataków na systemy obserwacji
Źródła cytowane przez Financial Times twierdzą, że rosyjskie służby od dawna obawiają się wykorzystania infrastruktury cyfrowej przeciwko najwyższym władzom państwa.
Według publikacji ukraińscy hakerzy w przeszłości uzyskiwali dostęp do rosyjskich kamer drogowych oraz danych geolokalizacyjnych. Rozmówca gazety miał stwierdzić, że część kamer w Moskwie, także w pobliżu Kremla, nadal pozostaje podatna na włamania.
Eksperci podkreślają jednak, że nawet najbardziej zaawansowane technologie nie gwarantują skuteczności działań wywiadowczych, ponieważ odpowiednie środki maskowania nadal mogą utrudniać identyfikację i śledzenie celów.
Przypomnij, że wcześniej pisaliśmy o sporze wokół UPA i stanowisku Donalda Tuska wobec Ukrainy.