Jak informuje Farmer, rolnik ze Szwajcarii może stanąć przed sądem po tym, jak kosił łąkę po godz. 22. Sprawa zaczęła się od skargi sąsiada, który uznał, że prace polowe zakłóciły ciszę nocną.
Do zdarzenia doszło w czerwcu 2025 roku w gminie Winterthur, w dolinie Töss. Rolnik tłumaczył, że nie planował pracy do późna, ale awaria kosiarki opóźniła sianokosy o kilka godzin, pisze Bytow24.
Awaria kosiarki opóźniła prace na łące
Według relacji gospodarza prace na łące rozpoczęły się około godz. 15. Rolnik miał zakończyć koszenie jeszcze przed wieczorem, jednak w trakcie pracy zepsuła się kosiarka. Naprawa maszyny zajęła ponad trzy godziny.
Po usunięciu awarii właściciel gospodarstwa zdecydował się dokończyć sianokosy. Jak wyjaśniał, chciał wykorzystać sprzyjającą pogodę, ponieważ przy pracach rolnych termin ma duże znaczenie. Ostatecznie koszenie zakończyło się o godz. 22.45.
Rolnik przekonywał, że nie hałasował celowo i nie chciał nikomu dokuczyć. Uważał też, że sąsiedzi powinni zrozumieć wyjątkową sytuację, bo opóźnienie wynikało z awarii sprzętu, a nie z lekceważenia ciszy nocnej.
Sąsiad przyszedł na łąkę z latarką
Sprawa zaostrzyła się, gdy zdenerwowany sąsiad pojawił się na łące. Z relacji rolnika wynika, że mężczyzna miał oślepiać go latarką, gdy ten prowadził ciągnik z kosiarką.
Gospodarz zatrzymał pojazd i próbował wyjaśnić sytuację. Chciał poprosić o wyrozumiałość, jednak rozmowa nie przyniosła skutku. Sąsiad miał krzyczeć i nie chciał przyjąć tłumaczeń, po czym wezwał policję.
Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce, uznali, że doszło do zakłócenia odpoczynku sąsiada. Rolnikowi zaproponowano mandat, ale ten odmówił jego przyjęcia.
Grzywna wyniosła ponad 150 franków
Po odmowie przyjęcia mandatu sprawa została skierowana dalej. Rolnik otrzymał sądowy nakaz zapłaty grzywny za zakłócanie odpoczynku sąsiada. Kara wyniosła ponad 150 franków szwajcarskich, czyli około 696 zł.
Gospodarz nie zgodził się z decyzją i odmówił zapłaty. W efekcie sprawa może trafić do sądu, a jeśli rolnik nadal będzie odmawiał uregulowania grzywny, kara może zostać zamieniona na kilka dni więzienia.
Dla rolnika szczególnie dotkliwe było uzasadnienie, że miał zlekceważyć potrzebę odpoczynku sąsiada. Gospodarz przekonuje, że sam pracował ponad siły i nie robił tego z wygody.
Rolnik tak opisał swoją sytuację i powód odmowy zapłaty:
Sam pracowałem wówczas 105 godzin w tygodniu i nie włożyłem szlafroka na łąkę, chociaż wolałbym być w tym czasie w łóżku. Nie miałem dwóch dni wolnego w ciągu ostatnich 10 lat.
Rolnik mówi o braku szacunku dla pracy na wsi
Gospodarz zapowiedział, że nie zamierza ustąpić. Twierdzi, że sprawa nie dotyczy wyłącznie jednej grzywny, ale szerszego problemu braku zrozumienia dla pracy rolników.
Jego zdaniem wiele osób zapomina, że prace polowe często zależą od pogody, stanu maszyn i krótkich okien czasowych, w których można wykonać konkretne zadania. W przypadku sianokosów opóźnienie może oznaczać straty dla gospodarstwa.
Rolnik uważa, że nałożona kara przekracza granice rozsądku. Termin zapłaty już minął, a właściciel gospodarstwa czeka na dalszy bieg sprawy. Chociaż w grę wchodzi najwyżej kilka dni więzienia, przypadek wywołał duże emocje także poza Szwajcarią.
Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o ataku na 12-latka w Bytowie, nagraniu świadków i pierwszych ustaleniach policji.