Jak podaje Financial Times, dowódca Sił Zbrojnych Łotwy Kaspars Pudāns uważa, że Rosja może rozważać działania przeciwko krajom bałtyckim jeszcze przed końcem obecnej dekady. W ocenie wojskowego kluczowe znaczenie ma okres, zanim europejskie armie zakończą szeroko zakrojone programy modernizacji.
Według przedstawionych ocen Moskwa nadal zwiększa możliwości produkcyjne w zakresie bezzałogowców i może próbować wykorzystać czas, gdy potencjał obronny części państw NATO nie osiągnął jeszcze planowanego poziomu, pisze Bytow24.
Łotewski generał wskazał termin potencjalnego zagrożenia
Kaspars Pudāns podkreślił, że siła Rosji wynika obecnie przede wszystkim z możliwości szybkiego wytwarzania dużych ilości dronów oraz ich ciągłego dostosowywania do potrzeb współczesnego pola walki.
Wcześniej ukraiński wywiad wojskowy informował, że Rosja planuje produkcję około 110 tysięcy bezzałogowców. Około 60 tysięcy mają stanowić drony uderzeniowe dalekiego zasięgu, natomiast kolejne 50 tysięcy mają pełnić funkcję wabików i celów pozornych.
W rozmowie z brytyjskim dziennikiem generał przedstawił własną ocenę sytuacji.
„Gdybym był na Kremlu, powiedziałbym, że jeśli mamy coś zrobić, powinniśmy zrobić to przed końcem 2028 roku”.
NATO przygotowuje się na możliwe scenariusze
Dowódca zaznaczył, że obecnie większość rosyjskich zasobów wojskowych pozostaje skoncentrowana na wojnie przeciwko Ukrainie. Jednocześnie zwrócił uwagę, że po zakończeniu konfliktu Moskwa mogłaby stosunkowo szybko odbudować zdolności wojskowe na innych kierunkach.
Podobne ostrzeżenia pojawiają się również w państwach wschodniej flanki NATO. Eksperci i wojskowi wskazują, że Rosja może próbować sprawdzić reakcję Sojuszu jeszcze przed pełnym wdrożeniem nowych programów obronnych realizowanych przez kraje europejskie.
Na zakończenie generał podsumował poziom zagrożenia z perspektywy łotewskich sił zbrojnych.
„Żyjemy z założeniem, że agresja w jakiejś formie może nastąpić już dziś wieczorem”.
Wschodnia flanka wzmacnia obronę
W odpowiedzi na rosnące napięcia NATO rozwija systemy obrony powietrznej oraz przygotowuje nowe mechanizmy szybkiego rozmieszczania wojsk w regionie bałtyckim. Szczególną uwagę poświęca się Łotwie i Estonii, które są uznawane za jedne z najbardziej narażonych państw w przypadku eskalacji zagrożenia.
Przypomnij, że wcześniej pisaliśmy o wejściu Ukrainy do Unii Europejskiej i możliwym przełomie w negocjacjach akcesyjnych.