Rosyjski dron uderzył w blok w Rumunii. Zdjęcie - 24tv.

Rosyjski dron uderzył w blok w Rumunii: co wiadomo o rannych i reakcji NATO

Rosyjski dron rozbił się na bloku w rumuńskim Gałaczu, raniąc dwie osoby i wywołując reakcję władz Rumunii oraz NATO.

Jak podaje RMF24, w Rumunii doszło do kolejnego groźnego incydentu z udziałem rosyjskiego drona. Bezzałogowiec znalazł się w przestrzeni powietrznej państwa NATO podczas rosyjskiego ataku na cele w Ukrainie, blisko granicy rumuńskiej.

Do zdarzenia doszło w południowo-wschodnim mieście Gałacz, gdzie służby ratunkowe i policja pracowały na miejscu po uderzeniu drona w budynek mieszkalny. Incydent wywołał reakcję władz Rumunii, NATO i Komisji Europejskiej, pisze Bytow24.

Dron rozbił się na dachu bloku w Gałaczu

Według rumuńskiego Ministerstwa Obrony rosyjski dron rozbił się na dachu bloku mieszkalnego w Gałaczu i wywołał pożar. Wstępne informacje mówią o dwóch osobach rannych. Poszkodowani mieli ewakuować się o własnych siłach, a pomoc medyczną otrzymali na miejscu.

Rumuńskie systemy radarowe wykryły drony przemieszczające się w pobliżu przestrzeni powietrznej kraju. O godzinie 01:19 z 86. bazy lotniczej w Fetești wystartowały dwa samoloty F-16, które pełniły służbę bojową w ramach rumuńskiej misji patrolowania przestrzeni powietrznej. Działania wspierał również śmigłowiec IAR 330 SOCAT.

Piloci mieli zezwolenie na atakowanie celów przez cały czas trwania alarmu. Krajowe Centrum Dowodzenia Wojskowego powiadomiło też Generalną Inspekcję ds. Sytuacji Nadzwyczajnych o konieczności ostrzegania ludności. Do mieszkańców zagrożonych rejonów wysłano alerty.

Atak był związany z nalotem na Ukrainę

Wcześniej ukraińskie siły powietrzne informowały o ataku grupy rosyjskich dronów w obwodzie odeskim. Celem miał być port w mieście Reni, położonym bardzo blisko granicy z Rumunią.

Monitoring zarejestrował około 16 dronów Shahed lecących w kierunku ukraińskiego miasta. Odległość w linii prostej między Reni a rumuńskim Gałaczem wynosi około 21 kilometrów.

Rumuńska telewizja TVR przekazała też, powołując się na lokalne władze, że w okolicach miejscowości Basești w okręgu Maramuresz na północnym zachodzie Rumunii znaleziono kolejnego drona. Według doniesień maszyna nie miała ładunku wybuchowego, a teren został zabezpieczony. Władze badają pochodzenie bezzałogowca i okoliczności, w jakich znalazł się w tym rejonie.

Rumunia i NATO komentują incydent

Rumuńskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oceniło zdarzenie jako poważną eskalację ze strony Rosji.

W komunikacie resort podkreślił, że Bukareszt poinformował sojuszników o szczegółach incydentu:

„Rumunia poinformowała sojuszników oraz sekretarza generalnego NATO o okolicznościach zdarzenia i zwróciła się o podjęcie działań mających na celu przyspieszenie przekazania Rumunii środków przeciwdziałania dronom”.

Do sprawy odniosło się także NATO, wskazując na konieczność wzmacniania obrony przed podobnymi zagrożeniami.

Rzecznik Sojuszu przekazał stanowisko po incydencie:

„Potępiamy lekkomyślność Rosji, a NATO będzie nadal wzmacniać swoją obronę przed wszelkimi zagrożeniami, w tym dronami”.

Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen napisała, że Rosja „przekroczyła kolejną granicę”. Podkreśliła solidarność z Rumunią i zapowiedziała dalsze zwiększanie presji na Moskwę.

„W miarę jak będziemy nadal wzmacniać nasze bezpieczeństwo i zdolności odstraszania, zwłaszcza na naszej wschodniej granicy, będziemy nadal zwiększać presję na Rosję”.

Francuski minister ds. europejskich Benjamin Haddad ocenił, że nocny incydent pokazuje zagrożenie wykraczające poza samą Ukrainę.

„Rosja nie tylko zaatakowała Ukrainę, ale także zagroziła europejskiej architekturze bezpieczeństwa. Wczoraj w nocy w Rumunii ponownie rozbił się rosyjski dron, stwarzając zagrożenie poprzez swoją ingerencję”.

To nie pierwszy taki przypadek w Rumunii

Do podobnych zdarzeń dochodziło już wcześniej. W zeszłym miesiącu, podczas rosyjskiego ostrzału Ukrainy, dron naruszył rumuńską przestrzeń powietrzną i rozbił się w rejonie Barriera Traian w Gałaczu. Po tamtym incydencie ambasador Rosji w Bukareszcie został wezwany do rumuńskiego MSZ.

W lutym Rumunia poderwała myśliwce, aby monitorować rosyjski atak na Ukrainę. Ukraińska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła wtedy drona około 100 metrów od rumuńskiej wioski Kilia Veche, położonej po drugiej stronie Dunaju.

Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o stratach Rosji w Ukrainie oraz szacunkach przedstawionych przez szefową brytyjskiego wywiadu.

Udostępnij