Jak wynika z wypowiedzi w wywiadzie dla Esquire, Aryna Sabalenka odniosła się do wojny w Ukrainie, unikając jednoznacznej oceny sytuacji i przerzucając odpowiedzialność na media oraz presję otoczenia.
Białoruska tenisistka, obecna liderka światowego rankingu, podkreśliła, że nie czuje się kompetentna do komentowania spraw politycznych, jednocześnie nie przedstawiając jasnego stanowiska wobec konfliktu, pisze Bytow24.
Kontrowersyjna wypowiedź o wojnie
Podczas rozmowy Sabalenka wróciła do sytuacji sprzed kilku lat, gdy podczas turnieju Roland Garros była pytana o kwestie polityczne. Jak twierdzi, presja ze strony dziennikarzy była dla niej trudnym doświadczeniem.
W swojej wypowiedzi zaznaczyła:
To oczywiste, że nikt nie chce tej wojny, z żadnej strony: ani Rosjanie, ani Białorusini, ani Ukraińcy. Było naprawdę trudno, bo musiałam coś mówić, musiałam wyrażać swoją opinię. Ale przecież nie jestem ekspertem! Dlaczego w ogóle mam o tym mówić? I widzieć, jak inni zawodnicy mówią o takich rzeczach i zarzucają to nam, jakbyśmy mieli z tym coś wspólnego — to był szalony i napięty moment. Byłam młoda.
Tenisistka zasugerowała również, że pytania o wojnę kierowane do sportowców są nieuzasadnione i wynikają z nadmiernej presji medialnej.
Relacje z władzami Białorusi
W przeszłości Sabalenka wielokrotnie spotykała się z Alaksandrem Łukaszenką i publicznie wypowiadała się o nim w pozytywny sposób. W wywiadzie dla tut.by określiła go jako osobę wspierającą jej karierę.
Nie odniosła się również krytycznie do brutalnych działań wobec protestujących w 2020 roku, a jej podpis znalazł się pod listem poparcia dla władz.
Unikanie jednoznacznych deklaracji
W kolejnych wypowiedziach Sabalenka konsekwentnie unika jasnego stanowiska wobec rosyjskiej agresji na Ukrainę. Najczęściej ogranicza się do ogólnych stwierdzeń o pokoju, nie wskazując odpowiedzialności za wybuch wojny.
Jej podejście regularnie wywołuje kontrowersje i krytykę, zwłaszcza w kontekście roli sportowców jako osób publicznych.
Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o meczu Bayern Monachium i Real Madryt w rewanżu Ligi Mistrzów oraz szczegółach transmisji.