O śmierci Adama Sandurskiego poinformował Andrzej Supron, o czym napisał serwis SportoweFakty, a także przypomniała Informacyjna Agencja Radiowa, pisze Bytow24. Były reprezentant Polski w zapasach zmarł w wieku 73 lat w Niemczech.
Kariera i olimpijski sukces
urodził się 8 lutego 1953 roku w Zarzeczu. Reprezentował sekcję zapaśniczą Stali Rzeszów i przez lata należał do czołówki polskich zawodników w kategorii powyżej 100 kg.
W 1980 roku podczas igrzysk olimpijskich w Moskwie zdobył brązowy medal w stylu wolnym. W 1982 i 1983 roku sięgał po tytuł wicemistrza świata, a w latach 80. regularnie stawał na podium mistrzostw Europy. Był wielokrotnym mistrzem Polski.
Mierzył 214 centymetrów i zyskał przydomek „Olbrzym z Rzeszowa”.
Niezwykła droga do sportu
W nocie biograficznej w serwisie olimpijski.pl opisano jego nietypowy początek kariery.
„Przypadkiem odkryty dla sportu (w szkole go nie uprawiał gdyż był za mały), kiedy przed dwudziestym rokiem życia gwałtownie urósł i stał się obiektem zainteresowania poszukiwaczy koszykarskich talentów. Ale mimo 2 metrów i 14 centymetrów do basketu się nie nadawał (niewielka skoczność, słaba szybkość, a w związku z tym niecelny rzut). Jego siłę można było wykorzystać w zapasach, choć i tu były problemy (miał mocne ramiona i ręce, ale słabiutkie nogi)”
Po zakończeniu kariery przeprowadził się do Niemiec.
Wzruszające pożegnanie
Informację o odejściu przekazał .
„Wczoraj [21 lutego – przyp. red.] odszedł mój Przyjaciel… Adam Sandurski. Człowiek legenda. Najlepszy zapaśnik stulecia w historii polskich zapasów w stylu wolnym”
„A dla mnie po prostu Adam – dobry, serdeczny, prawdziwy. Był nie tylko wybitnym sportowcem, legendą polskich zapasów i człowiekiem wielkiego serca, ale przede wszystkim wspaniałym człowiekiem – życzliwym, skromnym i zawsze gotowym pomagać innym”
„Dla wielu był autorytetem i inspiracją, dla mnie – prawdziwym Przyjacielem. Twoja siła, charakter i dobroć pozostaną w naszej pamięci na zawsze. Zostawiasz po sobie ogromną pustkę, ale też piękne wspomnienia, których nikt nam nie odbierze. Do zobaczenia kiedyś, Przyjacielu…”
Sandurski był związany rodzinnie z piłkarzem .
Przypomnij, że wcześniej pisaliśmy o blokadzie 90 mld euro dla Ukrainy przed wyborami na Węgrzech.