Jak relacjonuje Sport.pl, debiut olimpijski Anieli Sawickiej w slalomie był cieniem wcześniejszej afery w Polskim Związku Narciarskim oraz kontrowersyjnych wypowiedzi Rafała Kota, pisze Bytow24.
Zamieszanie wokół nominacji olimpijskiej
25-letnia alpejka początkowo nie znalazła się w kadrze na igrzyska, mimo że spełniała wymagane kryteria. Władze związku postawiły na młodszą Nikolę Komorowską, argumentując, że startuje w większej liczbie konkurencji.
Sprawa nabrała rozgłosu po reakcji ojca zawodniczki. Do dyskusji włączyły się media oraz Polski Komitet Olimpijski. Ostatecznie zarządzono ponowne głosowanie i zmieniono decyzję.
Kontrowersje wywołały również słowa członka zarządu PZN Rafała Kota, który w telewizyjnym studio tłumaczył stanowisko władz.
W swojej wypowiedzi stwierdził:
Uważaliśmy, żeby miała pierwszeństwo zawodniczka, która będzie nas reprezentowała w trzech konkurencjach… A nie tylko w pierwszym przejeździe slalomu
Na pytanie o jakość sportową odpowiedział:
Jaka tu będzie jakość?! Po pierwszym przejeździe około 5 sekund (straty) i dziękuję
Start w slalomie i realna ocena szans
Sawicka w pierwszym przejeździe slalomu uzyskała czas 53,03 sekundy i straciła 5,9 sekundy do prowadzącej Mikaeli Shiffrin. Zajęła 49. miejsce ex aequo z Clarą-Marie Holmer Vorre.
W przeciwieństwie do zawodniczek z czołówki, Polka dopiero niedawno zadebiutowała w Pucharze Świata. Jej występ oceniano przede wszystkim jako symboliczny powrót po zamieszaniu organizacyjnym.
Były panczenista Paweł Zygmunt w studiu telewizyjnym podsumował sprawę emocjonalnie.
Zrobiono wielką krzywdę tym dwóm młodym dziewczynom, rodzicom, trenerom, sztabom oraz narciarstwu alpejskiemu. Miałem bardzo duży smutek w sercu
Drugi przejazd zaplanowano na godz. 13.30, a udział biorą wszystkie zawodniczki, które ukończyły pierwszą próbę.
Przypomnij, że wcześniej pisaliśmy o premii dla Maciusiaka za olimpijskie medale skoczków narciarskich i wysokości nagrody finansowej.