Senator Prawa i Sprawiedliwości Wojciech Skurkiewicz zapowiedział, że przeprosi dziennikarkę TVP Info Justynę Dobrosz-Oracz po sytuacji, do której doszło w Sejmie na początku grudnia. Jak informuje Onet, polityk próbował wyłączyć jej mikrofon podczas rozmowy w gmachu parlamentu, pisze Bytow24.
Incydent wzbudził szerokie oburzenie wśród opinii publicznej i trafił pod obrady Komisji Regulaminowej, Etyki i Spraw Senatorskich. Skurkiewicz przyznał, że jego zachowanie było niewłaściwe, choć nie zgadza się z opiniami, iż doszło do naruszenia nietykalności dziennikarki.
Senator tłumaczy swoje zachowanie
Podczas piątkowego posiedzenia komisji senator przedstawił swoje wyjaśnienia, wskazując, że sytuacja wymknęła się spod kontroli.
„Oczywiście ubolewam. Mogłem zachować się inaczej i zachować zimną krew” — powiedział Skurkiewicz, zaznaczając, że „nie zgadza się z opiniami, aby naruszył nietykalność cielesną” dziennikarki.
Polityk poinformował również, że próbował wcześniej skontaktować się z Dobrosz-Oracz, by przeprosić za incydent, jednak ta nie odbierała telefonu.
Sprawa trafia do komisji etyki
Z inicjatywy europosła Krzysztofa Brejzy z Koalicji Obywatelskiej sprawą zajęła się komisja etyki Senatu.
„Musimy reagować bezwzględnie na przesuwanie granicy przemocy przez polityków. Nie może być na to zgody” — napisał Brejza w serwisie X.
Zgodnie z decyzją komisji, senator ma obowiązek oficjalnie przeprosić dziennikarkę przed kolejnym posiedzeniem.
Jak doszło do incydentu
Do kontrowersyjnej sytuacji doszło 10 grudnia w gmachu Sejmu podczas rozmowy między Justyną Dobrosz-Oracz a Wojciechem Skurkiewiczem.
„Wyłączę pani ten mikrofon” — powiedział senator.
„Proszę nie naruszać mojej nietykalności osobistej” — odpowiedziała dziennikarka.
„O matko, ale pani przegina teraz” — dodał polityk.
Dziennikarka zakończyła rozmowę, podkreślając później, że w ciągu 25 lat pracy w parlamencie nigdy nie spotkała się z podobnym zachowaniem.
Reakcja opinii publicznej
Nagranie z rozmowy szybko rozeszło się w mediach społecznościowych, wywołując falę komentarzy. Wielu użytkowników uznało zachowanie senatora za przejaw braku szacunku wobec przedstawicieli mediów.
„Miał jakiś szał w oczach. Czułam się zaskoczona i zaatakowana” — relacjonowała dziennikarka w rozmowie z mediami.
Komisja Etyki Senatu podkreśliła, że incydenty tego typu wymagają stanowczej reakcji i nie mogą być bagatelizowane w demokratycznym państwie.
Przypomnijmy, że pisaliśmy już o reformie e-faktur i końcu papierowych rachunków w Polsce.