Jak podaje 444, w dokumencie prokuratury pojawia się wątek możliwej odpowiedzialności Viktora Orbána za sprawę zatrzymania ukraińskich konwojentów Oszczadbanku.
Chodzi o tak zwany złoty konwój, czyli samochody przewożące gotówkę i złoto. Śledczy mają badać podejrzenia bezprawnego pozbawienia wolności oraz nadużycia władzy, pisze Bytow24.
Prokuratura sprawdza nazwiska z najwyższego szczebla
Według materiału w dokumencie wymieniono osoby, których rola ma zostać wyjaśniona. Obok Orbána wskazano byłych urzędników związanych ze służbami, centrum antyterrorystycznym TEK oraz administracją podatkowo-celną NAV.
W dokumencie sprawę opisano wyjątkowo mocno:
Osoby podejmujące zasadnicze decyzje i wydające polecenia są następujące: dr Viktor Orbán, były premier, Örs Farkas, były sekretarz stanu nadzorujący służby bezpieczeństwa narodowego, János Hajdu, były dyrektor generalny Centrum Antyterrorystycznego, oraz dr Tamás Demeter, były zastępca szefa NAV do spraw kryminalnych i porządkowych.
Złoty konwój i zarzuty o nadużycia
Śledztwo ma dotyczyć nie tylko samego zatrzymania konwojentów, ale też późniejszych przesłuchań, podstaw prawnych operacji oraz losu przejętych pieniędzy.
Prokuratura miała zapowiedzieć, że w postępowaniu mogą pojawić się konkretne ustalenia:
W ramach śledztwa prokuratorskiego w najbliższym czasie oczekiwane są istotne wyniki, o których prokuratura przekaże szczegółowe informacje.
Magyar naciska, a sprawa staje się coraz groźniejsza
Péter Magyar wcześniej nakazał pilną kontrolę wewnętrzną w sprawie złotego konwoju. W tle pojawiają się zarzuty dotyczące braku ochrony konsularnej, wątpliwych podstaw zatrzymania i przetrzymywania środków bez właściwych decyzji.
Na razie nie oznacza to przesądzenia winy Orbána ani innych osób. Kluczowe jest jednak to, że dokument prokuratury wskazuje konieczność wyjaśnienia odpowiedzialności osób z najwyższego szczebla dawnej władzy.
Przypomnijmy, że wcześniej pisaliśmy o silnym trzęsieniu ziemi w Wenezueli i zniszczeniach w Caracas.