Jak informuje Wirtualna Polska, w Hiszpanii potwierdzono trzeci w 2026 roku przypadek krymsko-kongijskiej gorączki krwotocznej. Jedna z zakażonych osób zmarła, a Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób prowadzi wzmożony nadzór epidemiologiczny.
Najnowsze zakażenie wykryto u 71-letniego mieszkańca Kastylii-La Manchy. Mężczyzna został hospitalizowany, natomiast osoby, z którymi miał kontakt, objęto monitoringiem pozwalającym szybko wykryć ewentualne kolejne infekcje, pisze Bytow24.
Wszystkie przypadki odnotowano w Hiszpanii
Według danych przekazanych ECDC trzy lokalne zakażenia wykryte w Europie w 2026 roku wystąpiły w Hiszpanii. Dwa wcześniejsze przypadki zgłoszono w prowincji Salamanka, natomiast najnowszy pochodzi z prowincji Ciudad Real w Kastylii-La Manchy.
Jest to pierwszy potwierdzony przypadek lokalnego zakażenia w Ciudad Real. Ustalenia służb wskazują, że mężczyzna zakaził się po ukąszeniu przez kleszcza. Rozmieszczenie kleszczy z rodzaju Hyalomma oraz obecność wirusa u miejscowych zwierząt sprawiają, że takie infekcje mogą pojawiać się w Hiszpanii sezonowo.
ECDC mówi o zagrożeniu rozwijającym się w Europie
Europejskie służby zalecają rejestrowanie każdego przypadku krymsko-kongijskiej gorączki krwotocznej. Szczegółowe dane mają pomóc w ocenie ryzyka oraz ustaleniu, czy obszar występowania choroby rozszerza się na kolejne części kontynentu.
Opisując znaczenie pojawiających się zakażeń, ECDC użyło jednoznacznego określenia:
„Wschodzące zagrożenie w Europie”.
Nie oznacza to jednak, że obecnie istnieje powszechne zagrożenie dla mieszkańców całej Europy. Podwyższone ryzyko dotyczy przede wszystkim regionów, w których występują kleszcze zdolne do przenoszenia wirusa, oraz osób często przebywających na terenach zielonych lub pracujących ze zwierzętami.
Jak przenosi się krymsko-kongijska gorączka krwotoczna
Najczęściej do zakażenia dochodzi po ukąszeniu przez zainfekowanego kleszcza. Wirus może być również przenoszony przez kontakt z krwią albo tkankami zakażonych zwierząt, zwłaszcza podczas uboju i bezpośrednio po nim.
Możliwe jest także zakażenie od chorego człowieka. Ryzyko pojawia się przy bliskim kontakcie z jego krwią, wydzielinami lub innymi płynami ustrojowymi. Z tego powodu personel medyczny opiekujący się pacjentami musi przestrzegać rygorystycznych zasad ochrony.
Objawy mogą przypominać zwykłą infekcję
Choroba zazwyczaj rozpoczyna się nagle. Do pierwszych objawów należą wysoka gorączka, silny ból głowy, dreszcze, zawroty głowy oraz bóle mięśni i stawów. Mogą wystąpić również nudności, wymioty, biegunka, ból brzucha oraz nadwrażliwość na światło.
W najcięższej fazie pojawiają się wybroczyny skórne, krwawienia, zaburzenia pracy narządów i wstrząs. Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że śmiertelność podczas ognisk choroby może sięgać 40 procent. Wśród hospitalizowanych pacjentów ECDC szacuje ją na około 30 procent.
Nie istnieje powszechnie dostępna szczepionka przeciwko tej chorobie. Leczenie polega przede wszystkim na intensywnej opiece wspomagającej, uzupełnianiu płynów oraz łagodzeniu poszczególnych objawów.
Jak ograniczyć ryzyko zakażenia
W regionach występowania kleszczy zaleca się noszenie odzieży zakrywającej ręce i nogi oraz używanie środków odstraszających zawierających DEET lub ikarydynę. Po powrocie z terenów zielonych należy dokładnie sprawdzić skórę, ubranie i rzeczy zabierane na zewnątrz.
Osoby, u których po ukąszeniu przez kleszcza pojawią się nagła gorączka, silny ból głowy, bóle mięśni albo wybroczyny, powinny skontaktować się z lekarzem i poinformować go o możliwym narażeniu.
ECDC monitoruje także wirusa Zachodniego Nilu
Europejskie służby sanitarne obserwują równocześnie wzrost liczby zakażeń wirusem Zachodniego Nilu w Grecji. W omawianym tygodniu zgłoszono 45 nowych przypadków, a liczba zmarłych wyniosła dziewięć. Wszystkie ofiary miały więcej niż 65 lat.
Wirus Zachodniego Nilu jest przenoszony głównie przez komary. Szczyt transmisji w Europie zwykle przypada na sierpień i wrzesień, dlatego zalecane jest stosowanie repelentów, moskitier oraz siatek ochronnych w oknach.
Przypominamy, wcześniej pisaliśmy o śmierci 17-letniego ucznia z Irlandii podczas wypoczynku na greckiej wyspie Zakynthos oraz szczegółach tragedii.